
Inicjacja seksualna
Inicjacja
W jakim wieku nastolatki, najczęściej zaczynają współżycie?
Wiek odbywania pierwszego stosunku wciąż się obniża. W Polsce przed ukończeniem 18 lat, ten pierwszy raz ma za sobą 32% dziewcząt i 62% chłopców. Większość z tych dziewcząt zrobiła to w wieku 17-18 lat, chłopcy nieco wcześniej 15-16, ale liczba dziewcząt decydujących się na seks przed między 12-16 r.ż w porównaniu z latami 80-tymi, wzrasta szybciej, niż liczba chłopców (12% chłopców i 6% dziewcząt).
Czy podejście młodzieży do seksu faktycznie zmieniło się w ostatnich latach (czy takie jest tylko wrażenie)? Jeśli się zmieniło to dlaczego?
To nie jest wrażenie; istotnie podejście do seksu zmienia się w kierunku większej swobody. Moda na seks, która przyszła wraz z otwierającym się światem (prawdziwym kapitalizmem), dostępem do mediów, które „reklamują” seks jako źródło rozrywki, zdrowia, mody, bycia „na czasie”, Internetem- to wszystko trywializuje znaczenie seksu w świadomości młodych ludzi. Także powszechny schyłek więzi emocjonalnych, który ma początek już w rodzinie. Coraz więcej młodych ludzi czuje lęk przed związkami uczuciowymi, zaangażowaniem emocjonalnym i ucieka w niezobozwiązujący seks jako substytut związku. Rotacja partnerów jest coraz większa. Dajemy sobie coraz okazji do samorozwoju, zdobywania nowych doświadczeń , także seksualnych.
Według statystyk najwięcej nieregularnych partnerów (czyli takich, z którymi nie pozostaje się w stałych związkach mają osoby do 25 roku życia). Dlaczego tak jest?
To czas ‘dorastania do dorosłości’, kształtowania się prawdziwych, realnych potrzeb seksualnych, które są odzwierciedleniem psychiki. Szukamy najlepszych rozwiązań, testujemy uczucia, uczymy się porażek. Po prostu- uczymy się życia na błędach, także miłosnych. Wtedy też nasze rozbudzone hormony pchają nas w ramiona przypadkowych partnerów, i często stajemy się ofiarami temperamentu, który nagle zaskoczył nas swoją siłą. Hormony bywają jednak złym doradcą, nie warto więc ufać jedynie zmysłom i dołączyć do tego odrobinę chłodnej kalkulacji (np. posłuchać, co sądzą na ten temat przyjaciele czy rodzice)
Czy istnieje dobry moment na podjęcie decyzji o rozpoczęciu współżycia?
Jest to kwestia indywidualnego systemu wartości. Niektórzy wierzą, że najlepszy moment na współżycie nadejdzie po ślubie. Ale ma to sporo negatywnych konsekwencji, tj. np. problem w dopasowaniu się, czy różnica temperamentów. Dobry moment nadchodzi wraz z emocjonalną dojrzałością, a trudno o niej mówić w wieku 14-16 lat. Poczucie bezpieczeństwa daje pewność, że osoba, z którą się kochamy, darzy nas uczuciem, wtedy w razie zajścia w ciążę, można uniknąć dramatu porzucenia i samotnego macierzyństwa. Definitywnie złym momentem jest uleganie presji partnera, uleganie psychologicznemu szantażowi typu :„skoro mnie kochasz, to idź ze mną do łóżka”. Wiele nastolatek wpada w taką pułapkę uczuć i niestety, kończy się to podwójną porażką: on najczęściej odchodzi do innej, (bo co to za miłość, która żąda dowodów), a dziewczyna pozostaje z poczuciem, że została fizycznie i moralnie upokorzona. Nawet, kiedy dwoje młodych ludzi jest w sobie do szaleństwa zakochanych, ni powinno ulegać pokusie chwili, zanim nie zaplanuje wcześniej antykoncepcji i nie dowie się wszystkiego o prawach dojrzałości seksualnej. – jest to nieodzowny element podjęcia decyzji o współżyciu.
Co wpływa na przyspieszenie inicjacji seksualnej?
* styl wychowania rodziców wymagający i ostry, lub niekonsekwentny lub zupełnie pobłażliwy.
* Gdy między rodzicami dziecka nie było relacji partnerskich lub nie było zgodnej atmosfery.
* Gdy dziecko źle się czuje w domu rodzinnym, nie ma kontaktu emocjonalnego z rodzicami.
* Dziewczęta posiadające matki o niskim poziomie wykształcenia inicjują szybciej.
* Osoby palące papierosy i uczące się gorzej, a także wyczynowo uprawiające sport i niereligijne zaczynają uprawiać seks szybciej.
Zbyt wczesna, nieprzemyślana decyzja o inicjacji ma sporo negatywnych konsekwencji. Z europejskich badań wynika, że w przypadku ciąży do 15 r.ż. śmiertelność matek jest o 60% wyższa w porównaniu z kobietami dojrzałymi, a śmiertelność dzieci 2,5 razy wyższa w porównaniu z dziećmi urodzonymi z matek powyżej 20 r.ż. oprócz macierzyństwa zagrażającego zdrowiu, wczesna inicjacja pociąga za sobą zabiegi przerywania ciąży ryzyko bezpłodności), ryzyko zachorowania na nowotwory szyjki macicy, choroby przenoszone droga płciową, podatność na infekcje grzybicze i bakteryjne), zaburzenia psychiczne ( w tym najwięcej depresji i skłonności do uzależnień) Nastolatki, które zaczynają za wcześnie, często wpadają w tarapaty. Nie mogą skoncentrować się na nauce, ponieważ poświęcają cały wolny czas ukochanemu. Izolują się od reszty przyjaciół, a gdy sympatia z nimi zerwie, czują się osamotnione i maja kłopoty z samoakceptacją.
Jakie są różnice w podejściu do spraw seksu między dziewczyną, a chłopakiem?
Co dziesiąty chłopak poznaje partnerkę do inicjacji zaledwie kilka godzin przed aktem płciowym. 70 % dziewczyn darzy miłością swoich pierwszych partnerów, podczas gdy to uczucie jest ważne dla 35 % chłopców. Zaledwie połowa chłopców i aż 79% dziewcząt planowało utrzymać związek z partnerem pierwszego stosunku. Po prostu dziewczęta szybciej niż chłopcy dojrzewają psychicznie, toteż rówieśnicze związki rzadko bywają długotrwałe.
Czy edukacja seksualna wpływa na myślenie młodzieży o seksie?
To zależy, jaka edukacja na jakie myślenie. Okazuje się, że chłopcy, którzy wiedzę o seksie uzyskali w grupie rówieśniczej (a jest to wiedza niekompletna, nierzetelna, zwulgaryzowana, jednak bardzo popularna), są bardziej zainteresowani wypróbowaniem tej wiedzy w życiu (wcześniej inicjują), ale do seksu podchodzą jak do sportu, w oderwaniu od kontekstu emocjonalnego. Co do dziewcząt, bardziej efektywne wydaje się wychowanie seksualne w szkołach (dziewczęta częściej wskazują na nie jako na źródło informacji, niż chłopcy). Polskie nastolatki czerpią wiedzę o seksie przede wszystkim z książek i czasopism (68%), ze szkoły (50%), telewizji (47%), od rodziców (39%), kolegów (36%) i kaset wideo (13%). Wiedza młodzieży jest spora, ale ma charakter instrumentalny. Dlatego uświadamiać powinni rodzice i nauczyciele. Przekazywane przez nich informacje nie są wyłącznie „techniczne”, ale łączą się z etyką i stylem życia. Nie jest prawdą, ze rzetelna, fachowa wiedza na temat seksu, rozbudza seksualnie. Specjaliści jednogłośnie twierdzą, ze podawanie bezstronnych informacji o seksualności wręcz opóźnia inicjację, uczy młodzież świadomych decyzji o podjęciu współżycia. Natomiast „zakazany owoc” kusi bardziej. Także pornografia, czasopisma erotyczne, czy sensacje przekazywane przez rówieśników, wywołują apetyt na seks.
Czy podejście rodziców do seksu (purytanizm albo swoboda obyczajów) wpływa na podejście do seksu ich dzieci?
Ma ogromne znaczenie. To właśnie ekstremalne wzorce wychowania przyśpieszają życie seksualne dzieci. Zarówno negatywne jest krycie się przed dziećmi z seksualizmem, rygor i kary za zachowania seksualne, stwarzanie rodzinnego tabu, jak też zupełna swoboda, brak norm i liberalne postawy wobec seksu. W pierwszym przypadku dziecko traktuje seks jako furtkę do dorosłości, której mu rodzice odmawiali, traktując jak bezmyślnego smarkacza. W drugim- zatraca granice norm moralnych. Wszystko jest dozwolone, więc wszystko nadaje się do konsumpcji. Seks jest jak kolejny cukierek, który ma uprzyjemnić beztroskie życie.
Co mogą zrobić rodzice (czy w ogóle mogą…), żeby ochronić dzieci przed a) przypadkowym współżyciem b) niechcianą ciążą
W czasie, gdy dziecko dojrzewa, jest już za późno na interwencję. To, jak będzie ono spostrzegało swoją seksualność i jak oraz kiedy z niej skorzysta, zależy od sposobu wychowywania. Jeśli byliśmy rodzicami pozbawionymi kompleksów, zadowolonymi z siebie i z życia, oraz potrafiliśmy ufać naszym dzieciom już od dzieciństwa i chwalić je za sukcesy, umieliśmy słuchać tego, co do nas mówi i rzeczowo odpowiadać, sprawimy, że będą one miały zdrową intuicję, stabilną samoocenę, będą się szanować (tak jak my je szanowaliśmy) i podejdą do spraw seksu bez stresu czy niezdrowych emocji. Wejdą w życie seksualne bez nagłego skoku, bo oswajali się ze sprawami seksu od dzieciństwa- zadawali nam pytania, my udzielaliśmy odpowiedzi. W trudnych sytuacjach przychodzili do nas po wsparcie i otrzymywali je. Wtedy rozmowa o inicjacji nie jest krępującym obowiązkiem, ale dowodem naszej więzi z dzieckiem, „wisienką na torcie”.
Jeżeli rodzice przypadkiem dowiadują się, że dziecko współżyje, czy mają z nim o tym rozmawiać? Jak?
Czasem rozmowa jest wskazana. To znaczy tylko wtedy, gdy nie zamierzają zrobić jedynie karczemnej awantury, poniżyć dziecko czy zanegować jego partnera. Jeśli samo o tym nie mówi, to znaczy, ze obawia się naszej reakcji, nie ma do nas zaufania, lub boi się stracić nasze uczucie i szacunek. Próbę rozmowy na ten temat może odczytać dwojako: pozytywnie, jako oznakę przejawu zainteresowania i troski o jego dobro, lub negatywnie, jako próbę wtrącania się, narzucania swojej woli, krępujący incydent. Wszystko zależy od tego, jaki związek udało nam się stworzyć z dzieckiem: partnerski czy despotyczny? Ocena należy do nas samych. Czasem taka rozmowa może jeszcze pogorszyć i tak już nie najlepsze stosunki.
Jeśli już zdecydujemy się rozmawiać, najlepiej nie owijać w bawełnę. Zacząć od pytań o uczucia, o emocjonalną stronę jego związku z partnerem, a potem o sedno. Sprawę antykoncepcji lepiej zostawić na koniec. Nie moralizować, czy przytaczać negatywne przykłady np. z sąsiedztwa typu :„ona źle skończyła, ty możesz tak samo”. Zaufaj dziecku, staraj się poznać jego partnera, zanim wydasz opinię na ten temat.
Jak sami mają się z tym pogodzić? (że ich kochany bobas staje się kobietą/ mężczyzną)
Jest to trudne dla każdego rodzica. Ale najtrudniejsze dla takiego, który sam w życiu nie potrafił sobie poukładać stosunków z tą drugą połową. Porzucane przez kolejnych partnerów matki rzutują swój lęk i obawy na córki, są przewrażliwione, a subiektywne, wypaczone opinie uznają za prawdę absolutną. Nie pozwalają dzieciom odejść i często bywają przyczyną rozpadu ich kolejnych związków. Łańcuch się zamyka. Podobnie mężowie, którzy zdradzają swoje żony, bywają zaborczymi ojcami dla swoich córek. Mają zniekształcony wzorzec mężczyzny (oszusta i zdrajcy) i podświadomie pragną uchronić swoje córki przed losem ich matek- dyskwalifikują kolejnych rywali do ręki córek. Im bardziej jesteśmy rodzicami niepoukładanymi wewnętrznie, trapionymi kompleksami, tajoną zawiścią, zazdrością, niezrealizowani życiowo, zawodowo, partnersko, im mniej myślimy pozytywnie, tym większe prawdopodobieństwo, że będziemy stawiali przeszkody, gdy nasze dziecko będzie wkraczało w dorosłość. Taki niespełniony, sfrustrowany rodzic, chcąc sobie zrekompensować to, co go gnębi, nadużywa swojej władzy rodzicielskiej, bo jedyne, co daje mu poczucie władzy i kontroli, to zależność swojego dziecka. Pozwalając mu odejść- rezygnuje z ostatniego źródła swojego wątpliwego poczucia wartości.
Ciekawostka
onad połowa młodzieży nie stosuje żadnych zabezpieczeń podczas pierwszego razu!!! Prezerwatywę używa 10% chłopców i 5 % dziewcząt. Nic więc dziwnego, że najczęściej wymienianą obawą jest lęk przed niepożądaną ciążą (połowa dziewcząt). Dla 1/4 chłopców problemem jest strach przed kompromitacją.
Wszystkie przytoczone dane pochodzą z badań Zbigniewa Izdebskiego, kierownika Pracowni poradnictwa Młodzieżowego i Edukacji Seksualnej w Zielonej Górze i książki „Nowoczesne wychowanie seksualne”- Kazimierz Szczerba, Zbigniew Lew-Starowicz.
Trackback from your site.


