
Kłamstewka
Czy istnieją dobre kłamstwa ?
Kłamstwo jest tak stare jak historia człowieka. To nie tylko mówienie nieprawdy, ale także jej tajenie, koloryzowanie faktów, oszustwa i podstępy. Co szósty Polak uznaje drobne kłamstwa za „raczej lub zdecydowanie chwalebne”- wynika z sondaży Pentora. Kłamiemy średnio 2 razy dziennie: o wiele częściej mimowolnie, niż świadomie. Czy kłamstwo zawsze jest złe? Jakie kłamstwo można wybaczyć, lub usprawiedliwić?
Związki
Mój mąż jest o mnie bardzo zazdrosny, zwłaszcza o moich byłych chłopaków. Niedawno w mieście spotkałam dawnego narzeczonego. Nic już do niego nie czuję, a jednak niezręcznie było mi odmówić niezobowiązującej rozmowy w kawiarence. Rozstaliśmy się jak starzy znajomi, bez żadnych rozterek. A jednak, kiedy mąż spytał mnie, dlaczego tak długo mnie nie było, odparłam, że spotkałam dawną koleżankę szkolną. Po co wzbudzać niepotrzebne podejrzenia? Ela, 35.
Komentarz:
Kłamstwo bywa sposobem uniknięcia konfliktu w związku: znając nawzajem swoje własne słabości, czy uprzedzenia, lepiej nie wystawiać ich na niepotrzebną próbę. Prawda może zaszkodzić obu stronom: jedną naraża na nieuzasadnione podejrzenia i zmusza do tłumaczenia, a drugą na przeżywanie bolesnych uczuć, zazdrości, odrzucenia. Jeżeli kłamstwo nie przynosi nikomu szkody, a ujawnienie prawdy wiąże się z ryzykiem wystąpienia nieporozumień, lepiej skłamać „dla dobra związku”. Ela nie miała nic na sumieniu, ponieważ spotykając się z dawnym chłopakiem, w dodatku przez przypadek, nie zaszkodziła własnemu związkowi. Kłamstwo było jej obroną przed podejrzliwością i zarzutami męża. Owszem, mogłoby później wyjść na jaw (jeśli by ktoś ją widział w kawiarni), jednak wybrała „mniejsze zło” i wolała zapobiec konfliktowi na bieżąco.
Praca
Ja i moja koleżanka pracujemy na podobnym stanowisku w firmie. Dwa miesiące temu dostałam podwyżkę, a ona nie. Szef uzasadnił decyzję tym, że długo pracuję w firmie i robię szybkie postępy. Koleżanka nawiązała niedawno rozmowę o płacach; powiedziała, ile zarabia i zapytała mnie o to samo. Odparłam, że tyle, co ona. Nie chciałam jej zrobić przykrości, ale nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam, okłamując ją.
Krystyna, 41 lat
Komentarz:
Zachowanie dobrych stosunków w pracy to dla wielu z nas cenna wartość. W końcu spędzamy tu większość dnia i wolimy czuć się lubiani przez współpracowników. Drobne kłamstewka są naszym sposobem na przystosowanie się do otoczenia, na które „jesteśmy skazani”. W naszym interesie jest utrzymać przyjemną atmosferę, bo ona ma ogromny wpływ na to, jak wykonujemy naszą pracę i czy czujemy się w niej bezpiecznie. Krystyna skłamała, aby nie zrobić koleżance przykrości, ale także dlatego, aby nie narazić się na jej zazdrość, czy ewentualne działania w odwecie (plotki, intrygi, utrudnianie pracy). Kłamstwo posłużyło zachowaniu dobrych stosunków miedzy koleżankami, a jego ewentualna szkodliwość była minimalna. Nawet, gdyby prawda kiedyś wyszła na jaw, łatwo ją wytłumaczyć życzliwym stwierdzeniem „zrobiłam to dla twojego dobra”.
Rodzina
Moja rodzina ze wsi często mnie odwiedza, kiedy mają coś do załatwienia w mieście. Zwykle potrzebują mojej pomocy, np. podwiezienia, czy skorzystania z telefonu. Nie zawsze ich wizyty są mi na rękę. Czasami po prostu źle się czuję, albo jestem zmęczona. Postanowiłam w końcu przestać się dla nich poświęcać, kiedy nie mam na to ochoty i skłamałam, że wyjeżdżam do przyjaciółki i nie mogę się nimi zająć.
Beata, 38 lat
Komentarz:
Dla większości z nas liczą się dobre kontakty rodzinne, darzymy bliskich miłością i troską. Poza tym dobrze jest wiedzieć, że można na siebie liczyć w potrzebie. Niestety rodzinne więzi są kruche i łatwo je popsuć nieopatrznym słowem. Wolimy skłamać, aby nie sprawić przykrości, a przy tym samemu uniknąć niezręczności, które wiążą się z jej wyznaniem. Beata skłamała, aby nie psuć rodzinnych stosunków; narażać się na krytykę, plotki, pomówienia, oceny i aby oni nie czuli się urażeni. Trudno oczekiwać, że zrozumieliby jej zmęczenie, czy złe samopoczucie. Pomyśleliby raczej, że jest leniwa, egoistyczna, bez serca i że nie zależy jej na rodzinie. Czy sama nie pomyślałaby podobnie, kiedy usłyszałaby taką prawdę od swoich krewnych? Jeżeli spodziewamy się oczywistych negatywnych reakcji na prawdę, bezpieczniejsze jest kłamstwo „wymówka”.
Przyjaciółka
Moją przyjaciółkę rzucił niedawno chłopak. Powiedział jej, że do siebie nie pasują. Wiedziałam, że bardzo to przeżywa, ma złamane serce. Z daleka zobaczyłam go w parku z nową dziewczyną, szli objęci. Nie zauważył mnie. Przyjaciółka zwierzyła mi się, że często myśli o tym, dlaczego się rozstali, zastanawia się, czy znalazł inną, czy ktoś okazał się lepszy od niej. Przemilczałam prawdę, którą poznałam. Dla jej dobra.
Wiesia, 42 Komentarz:
Jeśli zależy nam na uczuciach przyjaciół, kłamiemy, czy taimy prawdę, aby oszczędzić im cierpień. Prawda bywa bardzo bolesna, zwłaszcza, kiedy godzi w poczucie wartości, a przyjaciółka nie ma na nią żadnego wpływu. Poza tym ciężko być posłańcem złej nowiny: wiąże się to z koniecznością niesienia pomocy, pocieszania, wspólnego przeżywania przykrych uczuć. W dodatku boimy się, aby przyjaciółka nie oskarżyła nas o złe intencje, czy wścibstwo (aby prawda nie obróciła się przeciwko nam). Wiesia wiedziała, dlaczego narzeczony rzucił przyjaciółkę, ale zdecydowała się przemilczeć prawdę, aby łatwiej było jej znieść odejście ukochanego, aby nie czuła się zdradzona i „gorsza”. Czy taka prawda może przynieść jakiekolwiek korzyści?
Dlaczego ludzie kłamią?
Popisywanie się, stwarzanie pozorów na swój temat, to naturalna skłonność człowieka. Kłamiemy, bo chcemy zrobić wrażenie, a tym samym-aby nas szanowano, uważano za lepszych, mądrzejszych, bardziej zaradnych, lub by szybciej odnieść sukces. Kłamstwo to także sposób wymuszania pomocy. Kłamiemy ze strachu, żeby nas źle nie oceniono, żeby być akceptowanym, a także, aby zataić swoją winę i uniknąć kary.
Niektóre kłamstwa chętnie usprawiedliwiamy. Większość z nas uważa, że lepiej skłamać niż powiedzieć bolesną prawdę i w ten sposób oszczędzić komuś przykrości. Wybaczamy kłamstwa w imię własnej obrony, uniknięcia konfliktu, przystosowania się do nowej sytuacji, pokonania przeszkody. Za mało szkodliwe uważamy kłamstwa dotyczące błahych, mało istotnych spraw, kłamanie „za przykładem” innych, lub kiedy ktoś nas zmusza. Kłamstwo spełnia rolę bezpiecznej wymówki, jeśli nie chce nam się czegoś dla kogoś zrobić. „Kłamstwa grzecznościowe”, zazwyczaj nieprzemyślane i spontaniczne to np. stwierdzenia dotyczące samopoczucia. Na pytanie „jak leci”, czy „jak twoje zdrowie” odpowiadamy zwykle „wszystko w porządku”, choć to zwykle nieprawda. Robimy tak, aby zbytnio się nie wyróżniać, nie absorbować własnymi problemami. Ale ludzie kłamią także z niższych pobudek: aby odnieść korzyści, kontrolować innych (manipulować nimi), aby dokuczyć lub się zemścić, poniżyć kogoś, czy wzbudzić zazdrość. Kłamstwo może być nałogiem: mówimy o takich ludziach, że cierpią na mito.
Trackback from your site.


