
Kompleksy
Drażliwa sprawa
Ranking męskich kompleksów
Trzeba przyznać, że papcio Freud trochę narozrabiał, przypisując wielkości penisa decydującą rolę w życiu każdego faceta. Potem ta „skaza wielkości” rozprzestrzeniła się na inne części męskiego ciała. Odtąd wciąż mamy sobie do zarzucenia niedobór lub nadmiar tego i owego. Czy jednak musimy być wobec siebie tak wymagający?
1.Kompleks małego członka.
o jak często występuje?
Co trzeci mężczyzna jest niezadowolony ze swojego członka, ale tylko co dziesiąty się do tego przyznaje, w dodatku w anonimowych sondażach. Najpierw sprawdź, czy jesteś w normie i porównaj się ze standardami europejskimi. Nie popadaj w kompleks, jeśli twój członek ma w stanie spoczynku 5-15 cm ( u większości 8-12), grubość ok. 2,5 cm, a w stanie erekcji osiąga 12-18 cm. Ponad połowa facetów wpada w paranoję bezpodstawnie. Z dwojga gabarytów, to grubość odgrywa w seksie większą rolę dla kobiety niż długość. Poza tym kobieca pochwa jest bardzo elastyczna i dopasowuje się do prawie każdego rozmiaru penisa.
o Jakie są jego konsekwencje psychologiczne?
Jeśli wierzysz, że nie jesteś w stanie sprostać kobiecie z powodu rozmiarów przyrodzenia, dajesz jej to podświadomie do zrozumienia: jesteś nadmiernie samokrytyczny, zbyt nieśmiały, rozkojarzony, czy egoistyczny. W końcu ona uznaje, że jesteś do niczego, nawet nie myśląc o twoich centymetrach. Dobry kochanek to ten, który potrafi użyć swojego penisa tak, aby sprawić frajdę kobiecie. One w seksie potrzebują czułości, pomysłowosci, oraz doświadczenia i pewności siebie (czytaj: wiary we własne możliwości), a nie maczugi, która wzbudzałaby zachwyt, czy strach.
o Jak z nim walczyć/jak z nim żyć?
Nie porównuj się do facetów z pornosów. Pamiętaj, że to, co widzisz na ekranie to wynik starannej selekcji wielu, wielu setek samców. Oni nie mogą zagrozić twojej pozycji. Zastanów się, czego, w przeciwieństwie do ciebie, nigdy mieć nie będą. Może to oni powinni tobie zazdrościć? Codziennie myśl o złych stronach posiadania wielkiego przyrodzenia. Według opinii seksuologów, obdarzeni przez naturę panowie częściej miewają problemy z pełnym wzwodem. Poza tym ich partnerki wcale nie są szczęśliwe, bo przyjemność ustępuje z czasem miejsca bólowi. Nie można się kochać swobodnie we wszystkich pozycjach. Nadmierne drażnienie punktu G dużym penisem powoduje mdłości i bóle brzucha! No i trzeba regulować tempo i amplitudę ruchów frykcyjnych. Jednym słowem zapomnij o spontaniczności, jeśli musisz kontrolować tyle rzeczy na raz!
o Pomocnicze sposoby eliminacji.
Mikropenis można „podrasować” dzięki chirurgii plastycznej. Za poszkodowanych przez naturę powinni się uważać jedynie posiadacze penisa o rozmiarach we wzwodzie 7-8 cm i średnicy fi: 1,5 cm. Zabiegi polegają na pogrubianiu członka tłuszczem pobranym z pośladków lub brzucha. Można zyskać nawet do centymetra grubości. Taki zabieg trzeba wykonywać na raty, do trzech razy, w odstępach ok. 6 miesięcy. Koszt 1 zabiegu wynosi 2-3 tys. złotych. Wydłużanie jest bardziej ryzykowne i w Polsce stosuje się go sporadycznie.
Kiedy pozostaje ci lekki niedosyt wrażeń z powodu tych kilku brakujących centymetrów, czas popracować nad zmianą technik seksualnych. Zalecane są pozycje od tyłu, lub gdy nogi kobiety są uniesione wysoko do góry. Unikaj pozycji klasycznej oraz „na jeźdźca”. Gwałtowne przyspieszenia tempa akcji także zwiększają kobiece doznania. Możesz więc bez limitów pofolgować sobie w natarciu!
2. Nieposłuszne owłosienie.
* jak często występuje?
Z pewnością nie raz zadręczałeś się pytaniami, dlaczego one zawsze nie rosną tam, gdzie powinny i w dodatku w zadowalającej ilości? Nie jesteś sam. Kompleks Połomskiego (z całym szacunkiem dla artysty) ma ok. 30 % panów. Ci, którzy mają włosy na głowie, chętnie przeszczepiliby je na nagi tors. Łysi śnią o bujnej czuprynie, owłosieni na klatce- pozbywają się zarostu wszelkimi metodami. Kto by się w tym połapał?
o Jakie są jego konsekwencje psychologiczne?
Łysina potrafi skutecznie zachwiać męskie poczucie wartości. Uważać, że przestajesz być atrakcyjny, a to pociąga nieodwracalne skutki w twoim życiu, także seksualnym. Boisz się poderwać dziewczynę, żeby nie zostać odrzuconym, nie mówiąc już o propozycji seksu. Pozostawiasz innym pole do popisu, a sam zadowalasz się „resztkami ze stołu”. W ten sposób nigdy nie upolujesz (ani nie zadowolisz) wymarzonej partnerki.
o Jak z nim walczyć/jak z nim żyć?
Pomyśl, że łysina to nic innego jak tylko więcej miejsca do całowania. Tego się trzymaj i czasem proś o potwierdzenie twoją kobietę.
Kiedy zżera cię zazdrość o kompletne owłosienie na głowie konkurenta, przypomnij sobie starą maksymę: „Na mądrej głowie włosy się nie uchowają”. Może i wygląda on jak Belmondo, ale jego IQ z pewnością nie dorównuje twojemu! Mądra kobieta dostrzeże ten walor wcześniej czy później. Poza tym, skoro powodzenie Rynkowskiego rośnie odwrotnie proporcjonalnie do objętości jego włosów, dlaczego to ma również nie przytrafić się tobie? W końcu wyjątki potwierdzają regułę.
o Pomocnicze sposoby eliminacji.
Możesz stosować preparaty, które opóźniają proces wypadania (w aptece jest duży wybór), ale go nie unikniesz. Przeszczepy włosów na głowie kosztują majątek (5 zł jeden włos!). Łysienie jednak postępuje i zabiegi trzeba przeprowadzać regularnie. Techniką laserową (w specjalnych gabinetach) można wprawdzie na zawsze usunąć trawnik z torsu, czy pleców (całkowity koszt 5-ciu zabiegów ok. 3 tys.) ale co będzie, kiedy na twojej drodze pojawi się kobieta marzeń, przepadająca za typem goryla, którym niegdyś byłeś?
Stosownie do pomniejszającej się ilości włosów, z godnością dostosowuj do nich swoją fryzurę. Najlepiej wyjdziesz, jeśli maksymalnie ją skrócisz. Najgorzej- jeśli spróbujesz optycznego triku- zaczesywania w kucyk, czy przydługawej „przykrywki” trzymającej się na żel.
3.Kompleks wzrostu.
o jak często występuje?
Co trzeci mężczyzna jest niezadowolony ze swojego wzrostu. Mały, kurdupel, mikrus, pokurcz…Od dziecka snuły się za tobą takie epitety. Wyrosłeś w przekonaniu, że mały może mniej. W dodatku, kiedy dorosłeś, przygniotły cię rewelacje naukowców: ponoć większe powodzenie w miłości i w pracy mają szansę odnieść w pierwszej kolejności mężczyźni wysocy. To oni rzucają się w oczy i wzbudzają wiarygodność. Dlaczego? Uzasadnienie przyrodnicze, że niby tak jest u wszystkich ssaków. Ale czy na pewno wśród ludzi?
o Jakie są jego konsekwencje psychologiczne?
Gdybyś mieszkał w Japonii, albo w Peru, z twoim 1,70 uchodziłbyś za olbrzyma. A tu? Co z tego, że do niedawna na tej podstawie pisali w dowodzie „wysoki”, skoro wcale się taki nie czujesz? Wszędzie dookoła znajdujesz wyższe punkty odniesienia: jesteś najniższy w rodzinie, w klasie, w pracy. Twój problem to porównywanie się. Przenigdy nie wystartujesz do dziewczyny, która jest choć centymetr wyższa, bo uważasz, że na nią nie zasługujesz. Może ominiesz w ten sposób miłość twojego życia?
Sęk w tym, że z powodu tego kompleksu cierpią nawet faceci obiektywnie wysocy, o ile ubzdurają sobie, że to przez wzrost rzuciła ich dziewczyna, nie dostali awansu (bo dostał go wyższy konkurent), itp.
o Jak z nim walczyć/jak z nim żyć?
Homo sapiens od zawsze umiał oszukiwać naturę. Dlaczego nie czerpać otuchy z tak zasłużonych w historii postaci nikłej postury jak Napoleon czy Casanova? Słynęli z namiętności, choć na pierwszy rzut oka nie wyglądali na ognistych kochanków. Po prostu w siebie wierzyli. Premier Miller też nie grzeszy wzrostem, a jednak w rankingu najseksowniejszych polityków uplasował się w pierwszej trójce. Ba, nawet wyprzedził olbrzyma Olechowskiego! Współczesne słynne mikrusy Hollywood, np. Tom Cruise, czy Patrick Swayze za nic mają swój niewielki wzrost, a wykreowane przez nich role amantów już na zawsze pozostawią im etykietkę pożeraczy kobiecych serc. Zdania są podzielone, ale trzeba przyznać, że męskości i seksapilu niski wzrost nie odejmuje, tak samo jak nie gwarantuje powodzenia wzrost wysoki. Wniosek z tego taki, że mały może… jeśli nie więcej, to na pewno tyle samo, co duży!
o Pomocnicze sposoby eliminacji.
Może i teoretycznie wysocy są bardziej atrakcyjni, bo rzucają się w oczy i wzbudzają wiarygodność na pierwszy rzut oka. Ale co innego wzbudzić wiarygodność, a co innego ją podtrzymać. W tej materii możesz już polegać tylko na twoich wewnętrznych cechach i uroku osobistym. Inwestuj w poczucie humoru, pielęgnację ciała, dobre ciuchy i nienaganne maniery. Wzrost ma się nijak do awansu, nawiązywania przyjaźni, czy udanego seksu.
4. Sadełko na brzuchu.
o jak często występuje?
Smukły jak Apollo, silny jak Herkules…marzysz popijając kolejne piwko w chłodny zimowy wieczór. Tu i tam przybyło co nieco od końca lata i ten fakt spędza ci sen z oczu. Wstydzisz się rozebrać przed dziewczyną nawet w sypialni, choć dawniej paradowałeś w negliżu po całym domu? W tej kwestii prawie nie różnimy się od pań: ponad połowa z nas marzy, żeby schudnąć.
o Jakie są jego konsekwencje psychologiczne?
Wciąż walczysz z nadwagą, a kiedy przypadkiem uda ci się ją zrzucić, rekompensujesz sobie niedawną mękę zwiększonym apetytem. Jeśli byłbyś dla siebie bardziej łaskawy, nie miewałbyś tak dużych huśtawek wagi. Bezustanna samokontrola wzmaga stres. Gdy dodatkowo przyplątuje się poczucie winy- tworzy się zamknięte koło, napędzające nieprzychylny stosunek do samego siebie.
o Jak z nim walczyć/jak z nim żyć?
Nie obrażaj się, gdy ona czule mówi do ciebie „Misiu”. Bycie nieco pulchniejszym ma też swoje dobre strony. Elvis Presley, Anthony Quenn, czy Gerard Depardieu jako dojrzali faceci szczycili się pokaźnymi brzuchami, a kobiety ustawiały się do nich w kolejce! O seksapilu decyduje nie tylko rzeźba ciała, lecz przede wszystkim to „coś”. Musi być ono na tyle stabilne, by aktualna waga ciała nie mogła mu zaszkodzić. Co to takiego? Wiara we własne możliwości.
Nie wszystkie kobiety lubią muskularne ciała, pozbawione grama tłuszczu (to nie blef, choć się tego nie reklamuje!). Według opinii psychologów miękkie, tatusiowate ciałko kojarzy się kobietom z poczuciem bezpieczeństwa i bywa afrodyzjakiem, zwłaszcza dla spragnionych czułości, opieki i oparcia. One naprawdę nie chcą idealnych facetów. Takie wkurzające doskonałości są dla nich źródłem bezustannej zazdrości i stresu.
o Pomocnicze sposoby eliminacji.
Jeśli jesteś niezadowolony z rzeźby, zapisz się na siłownię lub wybierz jakiś inny rodzaj sportu. Nawet, kiedy nie ćwiczysz intensywnie, ale regularnie, poprawia się twoja kondycja, ujędrnia skóra, a celulit na brzuchu powoli zamienia się w „kaloryferek”.
Nie bądź dla siebie zbyt krytyczny. Wyluzuj. Nie musisz odmawiać sobie wszystkiego, żeby trzymać formę. Nie karz się za napady apetytu, a zobaczysz, że wkrótce przestaniesz je miewać.
Zmień kobietę, która wiecznie narzeka na twój wygląd. One uwielbiają wpędzać w kompleksy, żeby przejąć nad tobą kontrolę. Nie daj się zwariować jej nierealnym oczekiwaniom. Skoro nie jest w stanie zaakceptować twojego ciała, nie zrozumie cię też jako życiowa partnerka.
Naucz się umiejętnie maskować (ale nie ukrywać) mankamenty figury. Przy tuszy unikaj jasnych i jaskrawych kolorów, czy obcisłych marynarek i swetrów.
Wszystkie rady są nieskuteczne, jeśli nie trenujesz codziennie pozytywnego myślenia na własny temat. Kompleks ma nad tobą władzę, o ile pozwolisz, by decydował o twojej wartości.
Jeśli dręczą cię kompleksy, bo nie wiesz, czy jesteś wystarczająco atrakcyjny dla swojej kobiety, pamiętaj: penis, wzrost, nadwaga, czy ilość włosów nie będą miały dla niej żadnego znaczenia, jeśli nauczysz się mówić o swoich uczuciach. Kobiety są tak łase na słowa, że pójdą do łóżka nawet z Quasi Modo, jeśli będzie czuły i wylewny.
Trackback from your site.


