
Kupowanie miłości
Pieniądze nie zastąpią miłości
Najczęstszym błędem rodziców pracujących za granicą jest przeświadczenie, że pieniędzmi czy prezentami zrekompensują pozostawionemu pod opieką rodziny dziecku jego tęsknotę i samotność. Jeśli wyjazd nie trwa dłużej jak rok, czy dwa, rozłąka nie bywa tragiczna w skutkach. Ale jeśli rodzic planuje „dorabianie” się w odosobnieniu od dziecka i „zaoczne” rodzicielstwo przez wiele lat, musi się liczyć z kłopotami wychowawczymi.
Dla zranionego dziecka prezenty z czasem wydają się jałmużną, namiastką miłości, a nie jej dowodem. Przypominają o zagubieniu, dezorientacji i samotności dzieciństwa. Niekiedy bywają powodem zazdrości i upokorzeń ze strony kolegów, zwłaszcza w ubogich środowiskach. Zamiast cieszyć- przysparzają tylko dodatkowych kłopotów, stają się powodem szykan i dyskryminacji.
Dziecko w wieku przedszkolnym nie potrafi właściwie odczytać intencji rodziców. Choć rodzic uważa, że rozstanie i praca za granicą służą dobru rodziny, czy zabezpieczają na przyszłość, dziecko odczytuje tą sytuację sercem, a ona podpowiada mu, że rodzic go opuścił, porzucił i już go nie kocha. Malec odczuwa stratę jak zamach na własną osobę, traci podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Nieobecność rodziców obiera jak karę za to, kim jest. Koduje sobie, że nie jest wystarczająco dobry, żeby zasłużyć na miłość i bliskość. Czuje się mało wart. W przyszłości może się to odbić negatywnie na obrazie własnego „ja”, zagrozić poczuciu wartości.
Zranione dziecko przeżywa prawdziwą burzę uczuć i narastający konflikt: z jednej strony zaczyna nienawidzić rodzica, a z drugiej- rozpaczliwie go potrzebuje. Zaczyna się dziwnie zachowywać: raz jest wobec niego spontaniczne i kochające, innym razem chłodne i zdystansowane. Miewa huśtawki nastrojów. Próbuje zjednać sobie jego przychylność, ale kiedy spodziewany efekt (czyli powrót na stałe) nie nadchodzi – znów czuje upokorzenie i gniew.
Trudno jest radzić sobie ze sprzecznymi uczuciami, więc z czasem przenosi ono podświadomą agresję na samego siebie i na cały świat. Osamotnione dziecko przestaje siebie lubić, a co za tym idzie: staje się nerwowe, nastawione wrogo do innych. Swoim złym zachowaniem stara się udowodnić wszystkim, że faktycznie nie zasługuje na to, by go kochać. Konsekwencjami zaburzonej samooceny są zachowania antyspołeczne, skłonność do bójek, nałogi. Rodzic często nie zdaje sobie sprawy, że ta agresja jest przejawem bezsilności i rozpaczy, próbą zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę, wołaniem o miłość.
Jeśli rodzic wciąż zbywa dziecko obietnicą powrotu, której nie jest w stanie dotrzymać, wyrządza mu podwójną krzywdę: traci w jego oczach zaufanie i autorytet. Kolejne rozczarowania pogłębiają tylko dystans psychologiczny.
Dopóki dziecko jest dzieckiem, pragnie wierzyć, że rodzic mimo wszystko wróci, że wciąż kocha. Codziennie żyje nadzieją o wspólnym rodzinnym życiu, choć jego zachowanie świadczy o czymś odwrotnym. Wtedy też najłatwiej jest odzyskać jego zaufanie.
Moment ostatecznego buntu przychodzi w wieku dojrzewania. Jeśli do tego czasu nie uda się naprawić zerwanych więzi, może nie udać się to po przekroczeniu tego krytycznego dla rozwoju dziecka momentu. Bunt i negacja, typowa dla nastolatków jest dla „zaocznych” rodziców murem nie do przebicia i wtedy też niestety dochodzi do totalnego wyziębienia dziecięcych uczuć.
Jak ponownie zdobyć zaufanie dziecka?
*rozmawiaj z dzieckiem na wszystkie tematy, nawet jeśli na początku nie chce udzielać żadnych odpowiedzi, lub jest nieuprzejme.
*słuchaj, co do ciebie mówi. Prawdziwe komunikaty wysyła „między wierszami”, lub mową ciała. Nie ignoruj jego próśb i nie przerywaj, kiedy mówi.
*opowiadaj mu o sobie, nawet o najdrobniejszych szczegółach, które przytrafiły się za granicą. Wówczas dziecko będzie miało poczucie, że uczestniczyło w twoim życiu.
*stawiaj się w jego sytuacji. Kiedy buntuje się, albo jest totalnie skryte, wyobrażaj sobie, co może czuć. Przypomnij sobie swoje własne uczucia na podstawie jakiejś sytuacji z przeszłości, kiedy zostałaś osamotniona.
*bądź, kiedy cię potrzebuje. Nie odmawiaj mu swojego towarzystwa. Znajdź czas, kiedy chce cię zaprosić na męcz piłki nożnej z jego udziałem, czy szkolny teatrzyk. Pomagaj w lekcjach.
*spędzajcie razem czas. W każdy weekend zaplanuj cos ciekawego; spacer, wyjazd za miasto, zwiedzanie, piknik.
*bądź stanowcza i konsekwentna. To, ze musisz wiele nadrobić, nie oznacza, że możesz dziecko rozpieszczać. Więcej zyskasz, jeśli popracujesz nad własną konsekwencją, niż kiedy staniesz się „podnóżkiem”.
*poznaj kolegów swojego dziecka. Rób dziecięce imprezy w waszym domu co jakiś czas. Poznaj wszystkich przyjaciół i znajomych twojego dziecka.
Trackback from your site.


