Mężczyzna w ciąży

Napisane przez: Violetta Nowacka | Dnia: 27.02.2015

Bycie rodzicami to wielka przyjemność, ale i odpowiedzialność. Od chwili, gdy w związku dwojga ludzi pojawia się dziecko, już nic nie jest takie samo jak przedtem. My, kobiety, z reguły widzimy same pozytywne strony nowej sytuacji: wyobrażamy sobie, że dziecko scali i pogłębi uczucia, wniesie do wspólnego życia cenne wartości. Owszem, boimy się także o zdrowie płodu, ale nie przesłania nam to beztroskiej radości. Mężczyźni natomiast boją się o ciążę (czytaj: ciąży) z przyczyn o wiele bardziej skomplikowanych, niż nam się wydaje…

Lista strachów jest bardzo długa. Powszechna jest obawa przed nowymi wymaganiami, jakie niesie z sobą utrzymanie rodziny, przed sprawdzeniem się w męskiej roli – opiekuna rodziny. Mężczyźni zazwyczaj myślą, że powinni posiadać więcej niż mają, żeby mogli tę rolę godnie sprawować. Boją się też, że skończy się atrakcyjny, niezobowiązujący styl życia. Odtąd będą musieli się poświęcać i przedkładać dobro dziecka nad własne przyjemności. Tu odzywa się mały chłopiec, który jest w każdym facecie (czasem niestety jest to duży egoista). Boją się także, że zejdą na dalszy plan, przestaną być w takim stopniu jak dotychczas obiektem miłości i troski partnerki. Dla wielu mężczyzn najtrudniejsza jest decyzja o odpowiedzialności i zaangażowaniu, jakie wiążą się z posiadaniem dziecka. Niektórzy, zwłaszcza ci emocjonalnie niedojrzali, boją się brać na siebie ciężar odpowiedzialności za trwałość związku; dziecko wymusza niejako pewne zobowiązania- wierności, stabilizacji. To przeraża panów, którzy lubią zmiany. Mężczyźni, którzy wychowywali się w rodzinach, w których nie było miłości, lub byli zaniedbywani jako dzieci, boją się o wiele bardziej, czy będą potrafili być wystarczająco dobrymi tatusiami. Dlatego, że nie wiedzą, jak powinna wyglądać normalna rodzina, boją się zawieść w tej nowej roli.

Mężczyźni przechodzą przez katusze niepewności i lęków między innymi także dlatego, że nie mają wparcia w fizjologii; kobiece hormony fundują przyszłym mamom instynkt macierzyński, który przygotowuje ich także psychicznie do opieki nad dzieckiem. Mężczyźni muszą się go niestety nauczyć. Owszem, troszczą się o twoje zdrowie, czy tolerują zachcianki i humory, bo w ten sposób rozumieją swoją rolę, ale rzadko potrafią empatycznie podzielać twoje radości i obawy, kiedy czujesz pierwsze ruchy płodu, czy martwisz się o poród. Dopóki dziecko nie przyjdzie na świat, jego ojcowska troska jest w fazie raczkowania.

Jego nastawienie do ciąży zależy w dużej mierze od tego, czy dziecko było planowane oraz od tego, czy łączy was głęboka więź psychiczna, czy jesteście dobrym związkiem. Mężczyźni mają większą od nas potrzebę kontrolowania własnego życia. Dziecko nieplanowane wnosi większą dozę początkowej niepewności, zmusza do refleksji i odpowiedzi na pytania, których mężczyzna dotąd sobie nie zadawał: czy chcę być z tą kobietą na zawsze? Czy to odpowiedni moment w naszym związku na dziecko? Czy nasze uczucia wytrzymają? Im więcej poczucia bezpieczeństwa w związku i zaufania do partnerki, tym mniej obaw o jej ciążę.

Większość przyszłych tatusiów boi się ojcostwa trochę na wyrost. Kiedy dziecko przychodzi na świat, strach przeradza się w dumę, instynkt ojcowski rośnie z każdym dniem, jeśli tylko angażujemy partnera w opiekę nad dzieckiem, (nawet, jeśli jej unika). Męski instynkt dyktuje maksymalną mobilizację sił. Teraz zamiast dotychczasowych rozterek pojawia się realna troska o zdrowie twoje i dziecka. Ale ma silną konkurencję: jego popęd seksualny. I znowu pojawiają się problemy.

Jak zmienia się jego nastawienie do seksu, gdy ty jesteś w ciąży i potem, gdy urodzi się dziecko?

Debiutujący tatusiowie bywają bardzo przewrażliwieni na punkcie ciąży partnerki. Nie mają rzetelnej wiedzy medycznej, za to mnóstwo obaw. Słyszą przecież o poronieniach w pierwszym okresie ciąży i wolą dmuchać na zimne. Zazwyczaj około czwartego miesiąca ciąży część facetów zaczyna stronić od seksu. Paradoksalnie- w tym właśnie czasie szalejące hormony sprawiają, że kobieta ma przypływ seksualnego apetytu. Powiększają jej się piersi i czuje się atrakcyjna. Jego rezerwę odbiera jako odrzucenie, brak akceptacji dla zmieniającej się sylwetki. Dlatego tak ważna jest wtedy szczera rozmowa o strachach i obawach. Facetom trudno o tym mówić, ale jeśli się ich przyciśnie, wyznają, że niechęć do seksu to przejaw troski o ciebie i o nienarodzone dziecko.

Rada: powiedz mu o swoich potrzebach, o tym, jak bardzo go teraz pragniesz. Zabierz go na wspólną wizytę do ginekologa. Jeśli lekarz stwierdzi, że ciąży nic nie zagraża i możecie się kochać, rozsądny partner powinien zmienić postawę pod wpływem medycznego autorytetu. Poproście go także, aby zalecił wam najlepsze pozycje dla kolejnych etapów ciąży.

Narodziny dziecka to czas, kiedy kobiecie zupełnie odchodzi ochota na amory. Mężczyzna z kolei, wyposzczony po ostatnich co najmniej dwóch miesiącach abstynencji, domaga się erotycznej uwagi. Zanim maluch podrośnie, intymny świat rodziców staje na głowie. Ten czas jest egzaminem trwałości i dojrzałości związku, sprawdzianem zdolności rozumienia nie tylko siebie, ale i drugiej strony. Po urodzeniu dziecka znacznie spada produkcja hormonów seksu, ponieważ kobiecy organizm musi mobilizować siły na karmienie i troszczenie się o dziecko. Dlatego potrzeby seksualne na jakiś czas schodzą na dalszy plan. Zmniejsza się nawilżanie pochwy i znacznie wzrasta czas potrzebny na seksualne rozbudzenie. Zakończenia nerwowe na skórze i narządach rodnych są mniej wrażliwe na dotyk, toteż zdarza się, że to, co przedtem sprawiało przyjemność, teraz drażni. W trzy miesiące po porodzie stan narządów rodnych wraca do stanu sprzed ciąży, ale znaczna część kobiet (ok. 30%) wciąż ma trudności z osiąganiem orgazmu.

Zazwyczaj pierwsze dziecko to dla mężczyzny trudny orzech do zgryzienia: zanim nawiąże prawdziwą więź z dzieckiem, na początku próbuje z nim rywalizować, np. czuje się odrzucony, kiedy nie masz dla niego czasu, poświęcasz maluchowi całą swoją miłość i czułość, czy kiedy odmawiasz seksu. Rola tatusia może spowodować kłopoty z erekcją. Jego troska o ciebie (czy czasem jej nie uszkodzę?), połączona z obawą o sen dziecka, które śpi w pobliżu, plus moralne opory natury pedagogicznej (czy wypada tak przy dziecku?) okropnie go stresują. Kiedy już uda mu się nakłonić cię do seksu, nie wytrzymuje presji i penis odmawia mu posłuszeństwa. Bywa też, że czuje się zagrożony w męskiej roli i wpędza cię w poczucie winy, lub odreagowuje stres, wzbudzając konflikty, czy zachowując się jak dziecko.

Rada:

Dużo rozmawiaj, angażuj go w opiekę nad dzieckiem i podsuwaj literaturę o kobiecej fizjologii i trudnościach pierwszego okresu po urodzeniu. Dziel się uczuciami, zarówno do dziecka jak i do niego. Domagaj się więcej uwagi i pieszczot, opowiadaj mu o reakcjach twojego ciała na jego dotyk. Dla dobra waszego związku, zrób mu co jakiś czas prezent, nawet jeśli nie masz na seks ochoty. Możesz też zaproponować mu masturbację lub pieszczoty oralne. Podkreślaj, że to tylko przejściowe problemy. Jeśli oboje weźmiecie się w garść, razem przetrwacie jakoś trudny okres.

Violetta Nowacka

Konsultacje

Zespół psychologów i terapeutów dla dzieci, młodzieży i dorosłych zaprasza na konsultacje. Nasi psychologowie prowadzą zarówno terapię indywidualną, jak i terapię dla par oraz rodzin. Pomoc psychologiczna to nasza pasja, a nasz zespół terapeutów został stworzony po to, by pomagać ludziom na jak najszerszą skalę. Jeżeli poszukujesz dobrych specjalistów, którzy w fachowy sposób udzielą Ci wsparcia, skontaktuj się z naszym gabinetem psychologicznym w Poznaniu. Formę terapii oraz metody pracy dostosowujemy indywidualnie do potrzeb i zasobów klienta. Przyjazna psychologia to nasza wizytówka. Pomagamy także on-line.

Pomagamy także ON-LINE

Nie musisz wychodzić z domu, aby rozwiązać swoje problemy. Kontakt ON-LINE to bardzo praktyczna forma spotkań, zwłaszcza, jeśli nie mieszkasz w Poznaniu. Zapraszamy na terapię on-line lub spotkania telefoniczne.

Facebook
Contact

Umów się do psychologa

Chcesz umówić się na wizytę? Zapraszamy do kontaktu z sekretariatem!

Umów się na wizytę!