Pieniądze w związku

Written by Violetta Nowacka. Posted in Sztuka życia

Pieniądze to (nie) wszystko?

Konflikty na tle gospodarowania pieniędzmi potrafią zniszczyć małżeństwo. Nie pozwól na to i znajdź receptę na nieporozumienia

Rozrzutny i zorganizowana

On jest rozrzutny i niefrasobliwy; kiedy dostaje pensję, zachowuje się jak dziecko- kupuje kolejne akcesoria wędkarskie, stawia kolegom piwo po pracy, kupuje losy na loterię. Często ukrywa przed żoną wypłatę, żeby zyskać choć jeden dzień więcej na niekontrolowane wydatki. Nie martwi się, co będzie jutro, za co rodzina przeżyje do następnego miesiąca. Nigdy nie wie, ile ma pieniędzy w portfelu, zdarza mu się zgubić banknot schowany w kieszeni. Jeśli już kupi coś do jedzenia, to zawsze to co lubi i zwykle za dużo, nie martwiąc się, że potem się zepsuje. Prezenty- na ogół nieprzydatne. Ona kontroluje i przelicza stan wspólnego konta, trzyma rękę na pulsie i pilnuje, aby starczyło z miesiąca na miesiąc. Pożycza od rodziny i znajomych. Kiedy robi wyrzuty mężowi, ten złości się, że odbiera mu resztę przyjemności z życia.

Rady:

Przestań robić mu wyrzuty, oskarżać, czy porównywać do innych. Jeśli chcesz, żeby naprawdę cię zrozumiał, powiedz mu, że jego sposób wydawania pieniędzy naraża ciebie i dzieci każdego miesiąca na przykrości. Zwierz mu się, że jesteś nerwowa, czujesz się niepewna i bezsilna, kiedy byt całej rodziny spada na twoje barki. No i że marzysz o jego oparciu i liczysz na współpracę. Pokaż mu, że rozsądne planowanie wydatków ma wiele dobrych stron: pozwala żyć bez stresu, zapewnia dobre stosunki z innymi ludźmi, daje poczucie stabilności. I wcale nie wyklucza przyjemności; trzeba tylko odrobinę dyscypliny. Namów męża, aby spróbował skorzystać z poniższych rad, lub poproś, aby na próbę, np. 1 miesiąc, powierzył ci opiekę nad wydatkowaniem jego pensji i pod koniec miesiąca pokaż mu, jak nią gospodarowałaś.

Zaproś go do planowania rodzinnego budżetu. Co miesiąc ustal w notesie sumę przeznaczoną na opłaty, żywność, ubrania i kosmetyki, utrzymanie samochodu, ewentualne oszczędności, czy inwestycje oraz na przyjemności (jego, twoje, dzieci i wasze wspólne). Określcie z góry górną kwotę na kupno tego, czego on zwykle nie kontroluje.

1. Oszacuj swoje miesięczne dochody. Upewnij się, że bierzesz pod uwagę dochody netto, czyli już po potrąceniu należnych podatków.

2. Sporządź listę stałych wydatków. Tu znajdą się takie pozycje jak: czynsz, opłaty za wodę, gaz elektryczność, ubezpieczenia, spłaty kredytów.

3. Podsumuj kwotę, którą wydajesz na codzienne utrzymanie- zakupy żywnościowe, odzież, transport itp.

4. Zaplanuj ile przeznaczysz na dodatkowe wydatki- prezenty urodzinowe lub świąteczne, remont mieszkania lub wakacje.

5. Upewnij się, że dochody i wydatki planujesz na ten sam okres czasu.

6. Podsumuj swoje całkowite dochody i wydatki. Jeśli twoje wydatki są większe od dochodów musisz poważnie zastanowić się nad swoją polityką wydawania. Które ze stawianych sobie celów są właściwie najważniejsze- kieruj właśnie na nie swoje wydatki w pierwszej kolejności.

7. Pamiętaj, by regularnie przeglądać przygotowany budżet i wprowadzać zmiany, gdy zmienią się dochody lub wydatki.

8. Budżet możesz planować w skali dziennej, tygodniowej, miesięcznej i rocznej.

Jak przejąć kontrolę nad finansami?

1. Codziennie sprawdź, ile masz pieniędzy w portfelu

2. Zrezygnuj z karty płatniczej. Kiedy płacisz gotówką, bardziej się zastanawiasz nad wydatkiem.

3. Zamów w swoim banku usługę przesyłania sms-em raportu o stanie konta po każdej operacji.

4. Zachowuj paragony i wszelkie dowody wpłaty – to bardzo wygodne, aby podliczać bilans wydatków, najlepiej w konkretnym miejscu (teczka, kuferek) Pod koniec miesiąca możesz podliczyć najważniejsze wydatki.

5. Rachunki do zapłacenia opłacaj ze stałego polecenia zapłaty. W ten sposób masz większą pewność, że opłaty będą na czas.

6. Oszczędności- z każdej wypłaty odkładaj choćby minimum i lokuj w banku (lokaty stałe, gwarantowane, czyli takie, które zmuszają do trzymania ich na kocie, bo procenty przepadną)

7. Pożyczki – jeśli pożyczasz komuś pieniądze, zapisuj, kto, ile i kiedy powinien ci oddać (lub jeśli sama pożyczasz od kogoś) Zapisuj sobie datę spłaty (np. w kalendarzu)

8. Unikniecie kupowania nieprzydatnych rzeczy lub takich, które już posiadacie- zapisując to, co potrzebne wcześniej, na memo-kartce. Na zakupy wybierajcie się wyłącznie wspólnie.

9. Jeśli lubisz rozmawiać przez telefon, zamów usługę blokady (do określonej kwoty). Interesuj się promocjami w sieciach telefonicznych.

10. Noś tylko 1 portfel, nie przechowuj pieniędzy w kieszeniach. Łatwo je zgubić, wyprać, albo po prostu zapomnieć.

Rozsądny i spontaniczna

On kieruje rozsądkiem: przed decyzją o zakupie sprawdza jakość, funkcjonalność, konkurencyjne oferty cenowe tego samego produktu. Ona nie potrzebuje czasu, ani porównań, żeby wiedzieć, że to jest to. Najważniejsza jest chwila przyjemności z zakupu, dreszczyk emocji, ładny wygląd, kolor, zapach.

Niewiele ludzi zdaje sobie sprawę, że powodem tych różnic jest… mózg. W różnym stopniu każdy z nas wykorzystuje działanie lewej lub prawej półkuli mózgu (w nich położone są „konkurencyjne” ośrodki odpowiedzialne za myślenie logiczne i emocje). Osoby „lewopółkulowe”, cenią sobie racjonalną analizę, porównują fakty, liczby. „Prawopółkulowe” działają pod wpływem emocji, kierują się zmysłami, wyobraźnią i intuicją. Są to cechy wrodzone i warto wiedzieć, że walczenie z nimi nie ma sensu. Niczego nie przyniesie też wzajemne oskarżanie się: co jest lepsze, a co gorsze. Jak wszystkie skrajności, także i te niosą ze sobą pewne zagrożenia: rozsądni bywają nudni lub drobiazgowi, a nadmiernie obdarzone fantazją- źle radzą sobie z codziennymi obowiązkami i narażają się na finansowe tarapaty. Znaczenie harmonijnej współpracy obu stron mózgu w codziennym życiu to gwarancja skuteczności i dobrego samopoczucia. Pora więc połączyć siły i wykorzystać wasze odmienne „talenty” tak, aby nie trzeba było wybierać między tym co piękne, a rozsądne.

Rady:

Porozmawiajcie o tym, które produkty warto poddać przed zakupem dokładnej analizie i logicznej ocenie? Może sprzęty, meble, auto czy produkty bankowe? Pozwól mężowi wybrać najkorzystniejsze pod wieloma względami opcje, a ty wybierzesz ten wariant, który spośród danej kategorii wyda ci się najładniejszy? Porozmawiajcie też o tym, w przypadku jakich rzeczy zbyt długie zwlekanie z decyzją i rozpatrywanie pod wieloma względami nie jest wcale konieczne, a czasem wręcz utrudnia życie? Możesz zaproponować, aby kupowanie jedzenia, przyborów szkolnych, ubrań, czy chemii gospodarczej należało do ciebie. Najważniejsze, abyś trzymała się przeznaczonego na te cele budżetu.

Praktyczny i uduchowiona

Jedna strona uważa, że pieniądze wydawać należy wyłącznie na rzeczy materialne, praktyczne; takie, których wartość daje się przeliczyć i zmierzyć. Wydatki na rozrywkę, wycieczki, czy inne przyjemności uważa za zbytek. Druga natomiast kocha ciekawe przeżycia i wciąż żali się, że musi ukrywać wydatki na zajęcia sportowe, kursy dokształcające czy kosmetyczkę.

Przekonanie, że warto wydawać pieniądze wyłącznie na tzw. dobra materialne, może się brać z kilku powodów. Taki jest stereotyp, przekazywany nam od pokoleń (dobra materialne gwarantują przetrwanie np. w czasie wojny). Przywiązani do rzeczy są także ludzie wychowywani w biednych rodzinach, albo wręcz odwrotnie- w bardzo zamożnych. Naśladujemy w swoim podejściu własnych rodziców. Warto wiedzieć, że niektórzy ludzie koncentrują się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb, zapewniających bezpieczeństwo, czy wygodę i ze swojej natury nie potrzebują już nic więcej. Ale są i tacy, którzy nie chcą na tym poprzestawać- cenią także przeżycia, lubią sprawiać sobie przyjemności, uczą się i rozwijają.

Rady:

Zaplanujcie wspólne wydatki na przedmioty, z których korzystacie oboje (wyposażenie i utrzymanie domu, artykuły dla dzieci, żywność), ale ustalcie indywidualną „kasę” na prywatne wydatki. Podczas gdy mąż inwestuje w drukarkę, czy nową komórkę, ty bez wyrzutów sumienia przeznaczasz swoją część na przyjemności. Wyjaśnij mu tez, że wycieczki, hobby, czy dodatkowe zajęcia dzieci to najlepsza inwestycja w ich przyszłość. Jeśli on nie lubi ruszać się z domu- wyjeżdżaj z nimi sama.

On: byle tanio, ona: liczy się trwałość

On zawsze kieruje się niską ceną- ona woli dołożyć, albo wziąć kredyt, ale kupić produkty porządniej wykonane, czy lepsze gatunkowo. On twierdzi, że nie stać ich na takie wydatki, ona natomiast, że lepiej kupować rzadziej, ale za to wystarczy na dłużej.

Rady: Porozmawiajcie o tym, skąd się bierze wasze podejście do pieniędzy. Co wam daje, przed czym zabezpiecza? Może są to przyzwyczajenia wyniesione z rodzinnego domu, które teraz warto zmienić? Przekonaj go, że kupowanie tanich produktów np. elektronicznych, elektrycznych, czy ubrań zazwyczaj jest nieopłacalne; psują się o wiele częściej niż markowe rzeczy. Na potwierdzenie spróbuj obliczyć, ile razy w ciągu ostatnich kilku lat wymienialiście te urządzenia (po ilu praniach musiałaś wyrzucić ubrania). Ty z kolei ustal, co do których produktów warto kierować się niską ceną. Np. jedzenie, artykuły chemiczne, obuwie, itp.

Męskim okiem

Moja pierwsza żona była chorobliwie skąpa, choć wcale nie musieliśmy liczyć się z każdym groszem. Ot, zwykła rodzina, jakich wiele, razem dwie przeciętne pensje. Po kilku wspólnych latach znajomi przestali do nas przychodzić i zapraszać w gości, bo pani domu częstowała ich tylko herbatą, za to opychała się, kiedy dawali za darmo. Dostawałem burę za każdy, według niej niepraktyczny wydatek: wodę po goleniu, lepszy gatunek kiełbasy… Na rocznicę ślubu nie przyjęła zaproszenia do restauracji, bo „to nierozsądny wydatek”. Podobnie jak kwiaty. Więc przestałem jej kupować. Nasze oszczędności rosły na lokatach, ale przez pięć lat słyszałem, że nie stać nas na wczasy. Podobnie jak na dzieci. Dość miałem ciągłego zrzędzenia i nudy. Po co pracować i zarabiać, skoro nie można cieszyć się życiem? Jedyny z niej pożytek- że obrzydziła mi palenie…

Trackback from your site.