Pochwały i komplementy

Written by Violetta Nowacka. Posted in Sztuka życia

Magia dobrych słów

Komplementy i pochwały ubarwiają szarą rzeczywistość Pochwała to lekarstwo na problemy. Nawet ta najbardziej błaha ma wielką moc: dowartościowuje i sprawia, że chce się przenosić góry. Dlaczego nie potrafimy chwalić innych czy przyjmować pochwał, choć tak bardzo ich potrzebujemy?

Pochwała jest jak magiczna różdżka: działa natychmiast i wyczarowuje dobry nastrój. Kiedy miałaś za sobą okropny dzień w pracy, a mąż mówi „jak pięknie wyglądasz”, myślisz: „jednak nie jest jeszcze najgorzej”. Pod wpływem komplementu zaczynasz myśleć pozytywnie i … mówisz miłe słowo sąsiadce, koleżance z pracy, chwalisz swoje dziecko za postępy w nauce. Pochwała zaczyna „sztafetę” i możesz mieć pewność, że znów do ciebie wróci. Jak mówi stare porzekadło, miłe słowo to jedno z niewielu rzeczy, które rozmnaża się przez rozdawanie. I o to chodzi. Dlaczego to takie trudne?

Już od dzieciństwa dziewczynkom powtarza się, żeby były skromne i nie przechwalały się (bo nie wypada, bo to złe). Za to wypada być miłą dla innych. W dorosłym życiu nie tylko nie umiemy powiedzieć dobrze o sobie, ale także nie pozwalamy na to innym, nawet jeśli pochwała jest zasłużona. Jaki tego skutek? Z czasem zniechęcasz ludzi do mówienia miłych słów pod twoim adresem. Albo uznają, że ich nie lubisz, albo nie chcą cię stawiać w niezręcznej sytuacji. Z czasem przestają widzieć w tobie pozytywy, a ty…czujesz się rozgoryczona, że twoje starania pozostają niezauważone. Czy naprawdę chcesz do tego dopuścić? Jeżeli jako dziecko słyszałaś pochwały od rodziców, teraz wierzysz w siebie: przyjmujesz i rozdajesz komplementy z radością. A jeśli na przykład rodzice małej Madzi nigdy nie chwalili jej osiągnięć w szkole, za to kiedy dostała czwórkę, pytali „a dlaczego nie piątka?” w przyszłości na gratulacje za dobre wyniki w pracy odpowie: „Eee…to nic takiego”. Przełożony może w uwierzyć i nie przyzna jej premii, czy nie da awansu. Dorosła Magdalena będzie przepraszać za wszystko, albo w duchu innym zazdrościć. I podobnie jak rodzice- może mieć kłopot z chwaleniem innych.

Pozbądź się poczucia winy w chwilach sukcesu. Zasługujesz na pochwałę. Przyznanie się do tego, że coś ci się udało lub że świetnie wyglądasz, to wcale nie dowód egoizmu. Chwal innych i pozwól się chwalić nie tylko za szczególne osiągnięcia. Każda, nawet najbardziej błaha praca wykonana z sercem, to powód, by z dumą przyjąć pochwałę. Miłe słowo to oznaka, że ktoś ceni cię za to, że po prostu jesteś sobą. To zupełnie wystarczy.

Co nam dają pochwały i komplementy?

– czujesz się w związku kochana i akceptowana. Miłe słowa podtrzymują miłość i przyjaźń, tak samo jak czułe gesty. Zapobiegają rutynie i podtrzymują namiętność w związku.

– czujesz się atrakcyjna i seksowna. Masz częściej ochotę na seks i jesteś bardziej pomysłowa w erotycznej roli. Nawet jeśli do tej pory byłaś zakompleksionym „kopciuszkiem”, pod ich wpływem możesz zamienić się w księżniczkę. Jeśli nie słyszysz od partnera słów uznania czy zachwytu, nie wiesz, czy mu się podobasz, czy lubi twoje ciało, twój dotyk.

– dowartościowani partnerzy lepiej radzą sobie z porażkami, chętniej też poszukują w sobie nowych możliwości i łatwiej osiągają cele: zmieniają pracę, która im się nie podoba, dokształcają się.

– jesteś mniej podatna na depresję, stres i dzięki temu łatwiej układasz sobie relacje z ludźmi. Pochwała działa jak lekarstwo na złe samopoczucie. Nagły przypływ zadowolenia z siebie powoduje nadprodukcję tzw. hormonów szczęścia- m.in. serotoniny i oksytocyny, odpowiedzialnych za dobry nastrój.

– komplementy i pochwały to najlepszy środek, żeby skłonić partnera do zmian (np. żeby był bardziej pomocny, bardziej czuły, itp.)

– rodzice, którzy potrafią chwalić i mówić komplementy sobie nawzajem, potrafią także w podobny sposób zwracać się do dzieci, które dzięki temu uczą się chętniej, lepiej radzą sobie w grupie rówieśników, a w przyszłości- tworzą udane związki. Moc komplementów przenosi się z pokolenia na pokolenie.

– istnieją naukowe dowody, że dowartościowani ludzie są zdrowsi fizycznie i psychicznie, bardziej wytrwali w dążeniu do celów i mają na swoim koncie więcej sukcesów.

Gdybyś częściej słyszała od męża: „kochanie, świetnie się spisałaś”, „ten dzisiejszy obiad był naprawdę znakomity”, „jestem pełen uznania dla twojego talentu, cierpliwości, poświęcenia…” itp., twoje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Podobnie, gdybyś tylko zechciała doceniać i komplementować partnera za najdrobniejsze gesty, uczynki czy miłe słowa, może okazałoby się, że wcale nie jest leniem, gburem, czy pozbawionym ambicji przeciętniakiem? Komplementy wyzwalają w nas pokłady ukrytych głęboko zalet i możliwości.

Szkoła chwalenia

Abyś mogła przyjmować pochwały i chwalić innych, zacznij najpierw doceniać sama siebie.

1. Naucz się przyjmować komplementy. Na początek powstrzymaj się od lawiny „usprawiedliwiania się”. Potem powiedz proste „dziękuję” i spróbuj się lekko uśmiechnąć. Z czasem możesz dołożyć coś więcej, np. „dziękuję za miłe słowa”, „twoje słowa sprawiły mi wielką radość.” „Ja też tak uważam. Po tym urlopie lubię przeglądać się w lustrze”. „Świetnie, że to doceniasz.” Przez jakiś czas będziesz się czuła trochę skrępowana, ale spokojnie: to wchodzi w nawyk. Inni pomyślą:„jaka szczęśliwa kobieta. A jak naturalnie przyjmuje pochwały…”

2. Jeśli oboje macie kłopoty z mówieniem sobie pochwał i komplementów, czas zacząć wspólną edukację od podstaw. Aby móc wyrażać uczucia sympatii, podziwu, czy dumy, trzeba najpierw je poczuć. Czasami po latach uczuciowego „chłodu” trudno jest wskrzesić dawny żar, ale i na to jest sposób.

– Sięgnijcie do wspólnych, miłych wspomnień. Jak pamiętacie chwile, kiedy się poznaliście, a potem zakochaliście się w sobie?

Jakie cechy charakteru czy wyglądu o tym zadecydowały? Jakie najmilsze chwile waszego małżeństwa przypisujecie sobie nawzajem?

Czy były takie momenty w waszym związku, kiedy byliście z siebie dumni? Jakie 3 cechy obecnie podziwiamy w sobie najbardziej? Wędrówki do przeszłości wyzwolą w was spontaniczność.

– Powiedzcie sobie nawzajem, o jakich słowach ze strony partnera marzyliście całe życie. Choć może się to wam wydać sztuczne, uwierzcie, że ujawnienie skrytych marzeń otwiera wyobraźnię partnera; to, co wydaje się oczywiste, dla niego może okazać się odkryciem. Umówcie się, że nie będziecie się spieszyć z zastosowaniem „podpowiedzi” w praktyce, żeby nie wypadły jak wyreżyserowane. Poczekajcie na odpowiednią chwilę!

– Kolejnym krokiem w waszej „szkole dowartościowania” będą wyznania: które z komplementów i pochwał, które dotąd usłyszeliśmy, znaczą dla nas szczególnie wiele i wyjaśnijcie sobie, dlaczego.

– wypracowanie nawyków mówienia o sobie dobrze wymaga treningu. Na początku słowa nie przychodzą łatwo, więc umówcie się, że przynajmniej raz dziennie napiszecie sobie choć jeden komplement lub pochwałę (najlepiej za coś konkretnego z bliskiej lub dalekiej przeszłości)- np. sms-em lub na karteczce. Dobrze, jeśli pochwały zaczynałyby się od słów: jestem dumna, podziwiam w tobię, cieszę się, gdy, sprawia mi radość, kiedy ty, doceniam to, że, itp. Jeśli i to będzie trudne, zacznijcie od podziękowań (za co ci dziękuję).

3. Domagaj się pochwał. Jeśli już umiesz je przyjmować, łatwiej ci będzie naładować akumulatory w trudnych chwilach. Poczujesz się silniejsza, mądrzejsza, ładniejsza, a przez to znów uwierzysz, że poradzisz sobie natomiast każdym problemem. Inni natomiast docenią twoje starania. Np. „Czy nie wyglądam dziś wyjątkowo dobrze, kochanie?” „Przyznacie, że to ciasto mi się bardzo udało?” Tylko nie przesadź: to, co możesz powiedzieć do męża, czy koleżanki, do szefa raczej nie powinnaś. Chyba, że jesteś z nim na stopie koleżeńskiej, wtedy możesz sobie pozwolić na podobny zwrot w żartobliwej formie.

On:

Najbardziej lubię, kiedy żona chwali mnie przy znajomych, np. za to, co zrobiłem w domu, albo za osiągnięcia w pracy, np. „a mój Romek to taka złota rączka, sam skręcił szafę, a w dodatku jak szybko”, czy „Romka w pracy wszyscy lubią, bo jest taki pomocny”. Oczywiście lubię miłe słowa także sam na sam, zwłaszcza kiedy żona mówi do mnie w łóżku: „jesteś najlepszy”, albo „mój ty przystojniaku!”. To żona nauczyła mnie mówienia komplementów. Kiedyś nie zauważałem jej nowej fryzury, czy stroju, a ona to robiła specjalnie dla mnie! Potem jej było przykro i płakała. Przez kolejne lata nie usłyszałem od niej słowa wyrzutu, za to ona nie przestała mnie chwalić. W końcu uwierzyłem, że miłe słowa wcale nie „przewracają babom w głowie”, jak mawiał mój tata i nie kosztują tak wiele jak sądziłem. Teraz wiem, jak prostym zdaniem „pięknie wyglądasz kochanie” wywołać uśmiech na jej twarzy, zdobyć przebaczenie, albo …po prostu zapewnić miłą atmosferę w domu.

Jeśli mąż, koleżanka, czy pracodawca chwalą cię za coś, nie broń się i nie krytykuj sama siebie. Od dziś takie reakcje są zabronione:

o np. „gdyby nie x, nie dałabym rady”, albo „to zasługa kosmetyczki, fryzjerki, odpowiedniego fasonu”. Nawyk przypisywania swojego sukcesu innym ludziom (rzeczom, przypadkowi) sprawia, że ludzie rzeczywiście zaczynają tak myśleć.

o „skąd, ty byłaś zdecydowanie lepsza”- porównujesz się do innych i zwykle wypadasz gorzej od nich. Dajesz do zrozumienia: „wszyscy mogą być lepsi ode mnie”.

o „Naprawdę tak myślisz? Nie żartuj sobie ze mnie.”- jeśli przyjmujesz komplement ze szczerym niedowierzaniem, pokazujesz innym, że nie jesteś warta chwalenia. Poza tym taka odpowiedź stawia w niezręcznej sytuacji mówiącego pochwałę.

o „tak, ale mogłam to zrobić lepiej, powinnam się do tego zabrać wcześniej, zeszłym razem było lepsze, itp.” Przestań szukać wad i uchybień we wszystkim, co robisz. Nie musisz być chodzącym ideałem, żebyś zasłużyła na miłe słowo.

Trackback from your site.