Problemy niewierności

Written by Violetta Nowacka. Posted in Zagadnienia seksualne

Promienie niewierności

Czy letnia zdrada może pomóc stałemu związkowi?

Niektórym może uświadomić realną wartość stałego partnera. Kiedy pryśnie czar letniej namiętności, zaczynamy doceniać poczucie bezpieczeństwa, jaką dawał związek. Pod wpływem poczucia winy możemy także „przypomnieć sobie” i na nowo docenić niezauważane, bądź lekceważone zalety, które w codziennym życiu przesłoniły wady partnera. Pod jednym warunkiem: on się o tym nie może dowiedzieć. Paradoksalnie także letni skok w bok może zaostrzyć apetyt na seks ze stałym partnerem. Czujemy się rozbudzone seksualnie i dowartościowane. Ponadto podświadomie chcemy „wynagrodzić” partnerowi wyrządzoną krzywdę.

Gorzej, jeśli odkryjemy, że kochanek daje nam to, czego stały partner nie chce, lub nie potrafi nam dać. Wówczas pozostaniemy niespełnione i wykorzystamy każdą nadarzającą się okazję, żeby „skok w bok” powtórzyć. Zasmakujemy w zakazanym owocu. Wiele kobiet pod wpływem zauroczenia rozstaje się z partnerem. Potem żałuje, ale na powrót jest już za późno, bo kredyt zaufania został wyczerpany.

Ponieważ z reguły nie żyjemy w doskonałych związkach, nasza tęsknota za przejawami adoracji nawarstwiana przez lata sprawia, że jesteśmy bardziej podatne na letnie romanse. Wydaje nam się, że właśnie zakochałyśmy się na zabój w kimś, kto zachował się w sposób, o jakim marzyłyśmy w naszym związku. Tak na prawdę nie pragniemy nowego mężczyzny, a tylko upragnionych gestów, słów i czynów. Wakacyjna miłość „od pierwszego wejrzenia” to często nic innego jak zauroczenie, rzutowanie na adoratora naszych niezaspokojonych potrzeb.

Letni seks nie jest dobrym sposobem na zmianę życiowego towarzysza. Nasze ciało i psychika rządzą się wtedy odmiennymi prawami, którym zanadto nie należy ufać. W ocenach letnich znajomości chętnie eliminujemy zdrowy rozsądek i zakładając różowe okulary czekamy na cud miłości. Wtedy zazwyczaj przyciągamy do siebie uwodzicieli i manipulantów. Oczywiście, zdarzają się wakacyjne romanse, które kończą się wielką miłością, ale warto wiedzieć, że są one w zdecydowanej mniejszości…

Dlaczego latem chętniej się zdradzamy?

Lato jest najlepszą porą dla miłości, zwłaszcza fizycznej. Nasze uśpione zmysły domagają się spełnienia, a zakryte dotąd ciało uwalnia się spod warstwy ubrań, domagając się adoracji i uznania. Jeśli w naszym związku coś szwankuje, to właśnie latem najczęściej decydujemy się na „skok w bok”. Wakacyjne romanse są jednak nietrwałe: często mylimy miłość z pożądaniem. Oto kulisy letniej zdrady.

To nie ja, to moje ciało!

Gorące słońce sprawia, że w naszym organizmie zaczyna się prawdziwa rewolucja. Ze statystyk wynika, że latem kupujemy dwa razy więcej środków antykoncepcyjnych, a liczba zajść w ciążę wzrasta lawinowo. Czy zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego południowcy słyną z ognistego temperamentu? W krajach o ciepłym klimacie ludzie kochają się częściej i chętniej niż w krajach z wyraźnym podziałem pór roku na zimną i ciepłą. Wpływ słońca na nasze zainteresowanie seksem potwierdzili naukowcy z uniwersytetu Indiana w USA. Stwierdzili, że największa ilość stosunków przypada na najbardziej gorący miesiąc- lipiec. Dlaczego?

Promienie słoneczne pobudzają wydzielanie hormonów płciowych. Im dłużej jesteśmy wystawieni na działanie promieni słonecznych, tym szybciej przysadka mózgowa wydziela estrogen (u kobiet) i testosteron ( u mężczyzn). Wysokie stężenie tych hormonów sprawia, że mamy apetyt na seks, wysyłamy sygnały erotyczne i …łatwiej dajemy się uwieść. Wraz ze wzrostem estrogenów emanuje z nas, kobiet, emocjonalne ciepło, łagodność i seksapil, które tak przyciągają mężczyzn. Natomiast w panach buzujący testosteron wzbudza pragnienie wykazania się w roli kochanka, poszukiwania nowych partnerek, inicjowaniem zbliżeń i dominację. Łatwo to zauważyć, kiedy latem „stroszą swoje piórka”, wypinając nagie torsy na plażach i ulicach. Chętniej też zaczepiają dziewczyny na ulicach.

Testosteron w niewielkich ilościach jest obecny także u kobiet. Latem, gdy jego stężenie jest największe, dla obu płci staje się potężnym afrodyzjakiem. Zapobiega depresjom i ma moc przyspieszania orgazmów, oraz wyzwala potrzebę seksualnej aktywności. Ale niestety, działa on zgodnie z zasadą: żadnych uwikłań emocjonalnych, tylko czysta przyjemność fizyczna. Dlatego letnie romanse rozkwitłe pod jego wpływem są barwne, ale… krótkotrwałe.

Dla porównania zimą, kiedy już po południu zapadają egipskie ciemności, nasza przysadka produkuje melatoninę – substancję, która spowalnia pracę jajników i jąder, a także osłabia seksualne reakcje. Dlatego w zimie częściej marzymy o herbatce, dobrym filmie i ciepłych kapciach, niż o romansach.

Latem pragniemy być piękne i szczupłe, więc sięgamy po wymyślne diety i środki odchudzające. Mało kto wie, że to właśnie diety powodują w naszym organizmie obniżenie poziomu serotoniny. Jest to specyficzna substancja: jej wysoki poziom obniża popęd seksualny i opóźnia orgazm, zaś niski- wręcz przeciwnie. Być może to właśnie przyczynia się do seksownego uczucia, które ogarnia nas, kiedy tracimy zbędne kilogramy. A żądza „wypróbowania” naszego seksownego wizerunku rzuca nas w ramiona nowego kochanka…

Latem łatwiej reagujemy na erotyczne bodźce także z powodu wybujałej aktywności feromonów. Wtedy te lotne, uwodzicielskie substancje zapachowe, wydzielane przez gruczoły potowe (zwłaszcza pod pachami) oraz okolice narządów płciowych, mają swoje apogeum rażenia. Zrzucamy ubrania i feromony stają się bardziej wyczuwalne w powietrzu. W czasie lata pocimy się najbardziej, a to właśnie w pocie jest ukryta esencja miłosnych woni. Chodzimy w kusych stringach, a mężczyźni obnażają okolice pach w swoich „powycinanych” podkoszulkach. Nieświadomie rozsiewamy wokół siebie seksowną, uwodzicielską aurę. Tzw. chemia sprzyja chęci przeżycia gwałtownych, namiętnych przygód.

Słońce napawa nas optymizmem, zwiększa wydzielanie witaminy D. Mamy więcej energii, która aż prosi się o rozładowanie. Osoby o niskim poziomie reaktywności potrzebują bezustannych bodźców, żeby uzyskać zadowalający poziom pobudzenia. Nowe podboje gwarantują im skoki adrenaliny, która zagrzewa do rywalizacji także po powrocie do pracy, podnosi poziom zadowolenia z życia. Od stanu euforycznego szczęścia, którą dają procesy zachodzące w układzie hormonalnym pod wpływem nowych doznań, można się niestety uzależnić. Podatni są zwłaszcza mężczyźni niedojrzali uczuciowo i nieskłonni do refleksji na własny temat (Częściej umysły ścisłe).

Chcę odmiany!

Aż 27 % małżeństw rozpada się z powodu niewierności. Jest ona na drugim miejscu, po niezgodności charakterów przyczyną rozstań. Najchętniej zdradzamy się po przeżyciu wspólnie 9 i więcej lat. Według badaczy płci G.D. Nass, R.W.Libby i M.P. Fisher, około 60% mężów i 55% żon dopuszcza się zdrady przed osiągnięciem czterdziestki! Dzieci są już w miarę odchowane i możemy w końcu pomyśleć o własnej przyjemności, na którą dotąd nie było czasu. W pogoni codzienności myślimy jedynie o prozaicznych sprawach, nie mamy czasu na romantyczne rozrywki, a seks…hmm, z czasem przestaje ekscytować. Dopadają nas ponure refleksje: „czy on (ona) jeszcze mnie kocha?” Rozgoryczeni niespełnionymi oczekiwaniami marzymy, by w naszym życiu coś zaiskrzyło. Partnerzy z długim stażem chętniej wybierają się na urlopy bez drugiej połowy, aby przekonać się, czy faktycznie nie zasługują na miłość i adorację. Najczęściej, zgodnie z mechanizmem samospełniającego się proroctwa, znajdują ukojenie dla nadwątlonego poczucia własnej wartości. Z reguły, wbrew oczekiwaniom- jedynie na krótko.

Wakacje to najlepszy czas na zmiany, porzucenie rutyny, szukanie nowych rozwiązań. Wpływ kultury masowej, przyzwolenie na zdradę i niezobowiązujący seks, dodatkowo podsycają w nas potrzebę zmian. Ponieważ wakacje są przerwą codzienności, wyzwalają chęć przeżycia czegoś innego niż na co dzien.

W scenariusz lata wpisana jest chęć uwodzenia i bycia uwodzoną. Nasz umysł jest nastawiony na szukanie zabawy i przyjemności. Dookoła jest wiele sprzyjających sytuacji nawiązania interesującej znajomości: podróżujemy, odrywamy się od codzienności, patrzymy na życie z „innego punktu siedzenia”, często przez różowe okulary, a one niestety zniekształcają rzeczywistość. Działa mechanizm „słodkiej cytryny”: widzimy w pierwszym lepszym adoratorze to, co chcemy widzieć, a czego brakowało nam przez cały rok.

To, na co zdecydowałyśmy się latem przenigdy nie przyszłoby nam do głowy jesienią, czy zimą. Zdradzamy, bo pragniemy zabawy, odmiany, miłości, dowartościowania. Gdy tylko na horyzoncie pojawia się iluzja miłości doskonałej, rzucamy się w nią w nadziei, że romans odmieni nasze życie. Na obiekt zdrady wybieramy zazwyczaj kogoś, kto jest przeciwieństwem stałego partnera lub jego młodszą wersję. Ale kontrast, który wzbudza emocje latem, zazwyczaj nie sprawdziłby się w codziennym życiu. Wakacje nie sprzyjają powstawaniu trwałych związków, bo zdrowy rozsądek przechodzi do opozycji.

Kto zdradza latem?

Kobiety

1. Wiele kobiet jest w ciągu roku pochłonięta robieniem kariery i pracą. Wakacje traktuje jak ostatnią deskę ratunku do zmiany swojego niesatysfakcjonującego związku. Zdradzając, mamy nadzieję na ułożenie sobie życia. Niestety to, co wydaje się nam miłością, w rzeczywistości jest tylko pożądaniem, fascynacją. Wakacje to sytuacja pozbawiona stresu i codziennych problemów. Lato jest zdecydowanie za krótkie, żeby stwierdzić, że spotkało się miłość swojego życia. Uczucie wymaga czasu i obustronnego zaangażowania w bliskość. Dlatego wakacyjny seks grozi rozczarowaniem.

2. W pułapkę wpadają kobiety spragnione miłości, nieszczęśliwe w związku, lub w trakcie przekwitania. Dla nich wakacyjna zdrada jest szczególnie niebezpieczna. Tak bardzo pragną czuć się dowartościowane, że w każdym Don Juanie widzą faceta z marzeń. Wakacyjny kochanek daje im właśnie to, czego potrzebują- zainteresowanie i czułość. Udaje innego, niż jest. Działamy pod wpływem impulsu – jesteśmy gotowe zostawić męża, partnera i iść za głosem serca.

3. Zamożne Polki, kobiety niezależne, wybierają się na wakacje daleko od domu po to, by zaznać niezobowiązującej przyjemności, poczuć dreszczyk emocji. Wakacyjny seks staje się formą rozrywki, odskocznią od problemów i pracy, możliwością zakosztowania najskrytszych fantazji erotycznych, których mąż niestety, nie jest w stanie spełnić. Zdrada jest jedynie pokarmem dla ciała, ale związek pozostaje nienaruszony.

Mężczyźni

1. Zakompleksieni lub zaniedbywani przez żony chcą sobie udowodnić męskość. Podrywają, ćwicząc cały zestaw porad z poradnika: jak uwieść i zaciągnąć do łóżka kobietę. Latem łatwiej kłamać, udawać kogoś innego, zwłaszcza gdy dookoła nie ma znajomych, którzy mogliby ich zdemaskować.

2. Typ Don Juana czeka na swoje pięć minut właśnie podczas wakacji. To posiadacze bardzo wysokiego poziomu testosteronu. Szybko nudzi się ciałem kobiety, a sposobem na utrzymanie wysokiego podniecenia jest bezustanna zmiana partnerek. Nie potrafi się naprawdę zakochać, ani dochować wierności. Jego potrzeba seksualna jest tak silna, że wyklucza związki oparte na monogamii. Podobnie na łowy wyrusza cała plejada niebezpiecznych facetów: oszuści matrymonialni i finansowi naciągacze.

3. Typ narcyza- faceta zakochanego w sobie, teraz właśnie ma możliwości ukazania swoich wdzięków w całej krasie. Chodzi skąpo odziany i aż się prosi, żeby go uwielbiać. Zazwyczaj są to egocentryczni, egoistyczni kochankowie, z którymi dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu.

Trackback from your site.