Dobra kłótnia - jak nauczyć się kłócić i godzić.
Nie chodzi o to czy się kłócicie, bo kłócą się wszystkie małżeństwa i to o te same rzeczy (są to w kolejności: pieniądze, dzieci, obowiązki domowe, seks, teściów i czas). Chodzi o to, jak to robicie. Proponujemy skrócony kurs, po którym uda wam się zamieniać awantury w twórczą konfrontację. Wspólne pokonywanie problemów umacnia związek.
Kłótnie, a raczej twórcze konfrontacje są potrzebne, ponieważ nadają związkowi dynamikę, nie pozwalają na „zasiedzenie” urazów i niechęci.
Dobra kłótnia składa się z kilku faz.
1. Zwiastuny, zawierające zaczepki słowne.
2. Faza narastania: oskarżenia nabierają ostrzejszego tonu, pojawiają się negatywne oceny, zarzuty.
3. Faza kulminacji, rozładowania: dominują uczucia nienawiści, chęci sprawienia bólu, poniżenia.
4. Faza wygasania: wymiana epitetów jest coraz rzadsza i mniej gwałtowna.
5. Faza przejaśnienia
6. Faza pojednania.
Tak jednak nie wygląda finał wielu kłótni. Przedłużające się „ciche dni”, wyprowadzki, ciągnące się tygodniami obrażanie, dąsanie, zemsty...sprawiają, że kłótnie jedynie niszczą nasz związek, nie wnosząc żadnych korzyści. Takie „złe” kłótnie mają tylko trzy fazy: zwiastunów, narastania złości i fazę rozładowania emocji. Potem następuje zerwanie wymiany informacji: ktoś się obraża, trzaska drzwiami, płacze lub ostentacyjnie milknie, ignorując przeciwnika. Są to najgorsze z możliwych wyjść, bo przerywają kłótnię w jej najbardziej destrukcyjnej, a jednocześnie nieuniknionej i potrzebnej fazie rozładowania nagromadzonej złości i żalu. Jedynie po „wykrzyczeniu” emocji możliwe jest rzeczowe podejście do kłótni w dwóch kolejnych fazach: wygasania i przejaśniania. Na „spuszczonym powietrzu” łatwiej jest rzeczowo wymieniając argumenty. To z kolei ma szanse doprowadzić do uzgodnienia stanowisk, odwołania zarzutów, wzajemnych przeprosin, a w konsekwencji, do pojednania.
1. Słuchaj aktywnie
Kłótnia małżeńska to specyficzny rodzaj negocjacji. Brniemy w nią, bo, bo nie umiemy spojrzeć na problem oczami partnera, zrozumieć motywów jego postępowania. W znalezieniu wspólnego języka przeszkadza głównie nieumiejętność słuchania: nie interesuje nas, co ma do powiedzenia druga strona; albo przerywamy w pół słowa, albo wyłączamy się, gdy mówi.
Zaczynacie kłócić się o jakiś drobiazg, ale stopniowo złość rośnie, głosy się podnoszą i wreszcie zamiast rozmawiać o tym drobiazgu przechodzicie do obelg i wypominania starych grzechów. Żeby takich sytuacji uniknąć wystarczy aktywnie słuchać tego, co mówi partner, czyli powtarzać interpretację wypowiedzi, którą usłyszałaś. Na przykład:
Ona: Dlaczego nie wyniosłeś śmieci? Nie potrafisz zrobić niczego, o co cię proszę?
On: Jesteś zła, że nie wyniosłem śmieci.
Ona: Dokładnie. I o to, że zawsze muszę ci przypominać, żebyś je zabrał.
Ty: Rozumiem: denerwuje cię, gdy ciągle o nich zapominam.
Takie odpowiedzi nie dają okazji do ciętych ripost i wasza rozmowa nie zapędzi się tak łatwo w niebezpieczne rejony. Powtarzanie zwolni tempo dyskusji i pozwoli skupić się na tym, co mówi partner.
Jeśli uda ci się zabrzmieć szczerze, a nie sarkastycznie to będzie trochę tak, jakbyś nagle postawiła przed partnerem lustro.
2. Nie kwestionuj pamięci partnera
- Powiedziałeś tak!
- Wcale tak nie powiedziałem, tylko powiedziałem, że...
Bardzo często kłótnie przeradzają się w licytację pod hasłem: kto – pamięta – lepiej.
Ona wypomina ci jakąś sytuację, w której zachowałeś się tak a tak albo powiedziałeś to a to. Ty zaś twierdzisz, że było zupełne inaczej. Właściwie czemu to ma służyć? Zamiast się spierać, powiedz po prostu: Nie pamiętam dokładnie, co wtedy powiedziałem. Ale chodziło mi wtedy o to, że...
Nie chodzi przecież o to, jak było naprawdę. Zamiast kłócić się o przeszłość trzeba rozmawiać o teraźniejszości.
3. Nie pozwól zgadywać, co myślisz
Jeśli partner zarzuca na przykład:„Widzę, że dla ciebie liczy się bardziej twoja matka” odpowiedz krótko: „Wcale nie. Chcesz wiedzieć, co naprawdę myślę? To mnie posłuchaj.”
4. Wycofuj się umiejętnie
Znak złej kłótni to wycofanie: w najbardziej emocjonującym momencie wymiany zdań jedna strona obraża się i milknie, albo wychodzi z domu, czy pokoju. To prowadzi do fatalnego układu sił; strona zainteresowana wymianą zdań odbiera to jak oznaka pogardy i braku uczuć. Z przerażającą niezawodnością taki scenariusz małżeńskich rozmów prowadzi do rozpadu więzi i rozwodu. Jeśli już musisz przerwać kłótnię w obawie przed wybuchem, uprzedź partnera o swoich intencjach: „Wcale się na ciebie nie zamykam. Ale nie znoszę się z tobą kłócić”. Ważne, żeby odroczenie kłótni nie trwało dłużej niż 1-2 godz. : tyle mniej więcej wystarczy emocjom, żeby ostygły. Niedobrze jest odwlekać rozwiązanie sprawy na następny dzień; wtedy gorzej śpimy i budzimy się kolejnego dnia jeszcze bardziej rozdrażnieni i zmęczeni.
5. Nie rozwiązujcie problemów przez seks.
Seks to bardzo popularny sposób „rozwiązywania” problemów. Korzyści są niestety krótkotrwałe, jeśli idziemy do łóżka zanim dojdziemy do porozumienia. Dają przyjemność fizyczną, za którą niestety nie stoi wzajemne zrozumienie. Tajone żale i pretensje zalegają wewnątrz. Jeśli nie nauczymy się rozmawiać, nie możemy liczyć na to, że nasze ciała wyręczą nas w rozwiązywaniu problemów. Na nieszczęście, seks jest znacznie prostszy niż racjonalne rozwiązywanie trudności. Dlaczego? Za wywołanie uczucia szczęścia odpowiedzialny jest hormon oksytocyna, produkowany podczas miłosnych igraszek. Ponadto orgazm prowadzi do uwalniania się w mózgu pewnego rodzaju białka, endorfin, które działają jak naturalne środki przeciwbólowe i antystresowe. Nasze ciało w momentach szczególnie stresujących domaga się rozładowania napięcia. W organizmie toczy się prawdziwa chemiczna wojna. To ona sprawia, że chcemy uniknąć problemów i zakończyć kłótnię w łóżku. Adrenalina, hormon wytwarzany przy przeżywaniu silnych emocji, sztucznie napędza pożądanie. Uchodząca złość powoduje, że pozornie odczuwamy do siebie większą miłość, a partner wydaje się nam szczególnie atrakcyjny...
Niekiedy nieporozumienia kończone w sypialni mają swój happy and, pod warunkiem, że znajdziecie najpierw kompromis i pojednanie w rozmowie.
Sekrety dobrej kłótni:
1. Nie odkładaj na potem drażliwych kwestii. Jeśli coś wzbudza twój niepokój, od razu o tym mów. Przemilczanie sprawy dzieli.
2. Szanujcie wspomnienia. Kiedy w kłótni roznosi cię złość i masz ochotę rzucić się na partnera z pięściami, przypomnij sobie, jak wiele mieliście dobrych chwil w waszym związku. To pozwoli ci się opanować.
3. Wykorzystujcie gesty pojednania. Pamiętajcie, że połączyła was miłość, więc nie możecie być wrogami nawet w najbardziej konfliktowej sytuacji. Kiedy kłótnia zaczyna nabierać tempa, ale nie jest jeszcze w fazie kulminacji- to dobry czas, by spróbować pojednania: dotknąć ramienia lub ręki. Okazuje się, że dotyk to świetny sposób na hamowanie agresji.
4. Żart dobry na wszystko. Nie trać poczucia humoru, umiejętność śmiania się z samego siebie to pierwszy krok do rozładowania napięcia. W najgorszej chwili spróbuj sobie wyobrazić, jak komicznie brzmi twój głos zamieniony na chrapliwy pisk podczas miotania obelg, albo jak wygląda twoja twarz wykrzywiona grymasem.
5. Wracajcie do tematu. Jeśli widzisz, że dyskusja o bałaganiarstwie nagle schodzi na temat złośliwości twojej matki, wróć do kwestii: „mieliśmy dyskutować o moich wadach”. Nie bój się zdecydowanie przerwać rozmowy po to, by przypomnieć jej, by koncentrowała się na rozwiązaniu problemu.
6. Żądajcie zawieszenia broni. W chwili gdy choć jedno z was odczuwa paraliżujące napięcie i złość, które nie pozwalają na racjonalny sposób myślenia, lepiej jest powiedzieć „stop” i poprosić o odroczenie rozmowy do czasu, kiedy ochłonie na tyle, że jest znów w stanie spokojnie rozmawiać.
To, co kłótnię sprowadza na złe tory, to:
- epitety: „głupek”, „idiotka”, „cham”, „wredny” Nie zawierają wskazówek, jak można je zmienić, a jedynie boleśnie uderzają w poczucie wartości. Nie da się, mimo szczerego wysiłku, nagle przestać być „głupim”. Można natomiast odczuć złość i zapragnąć odwetu. Podobnie jest z wypominaniem wad i słabości podczas sprzeczki; przecież nie chodzi ci o poniżenie partnera, ale o rozwiązanie konfliktu.
- uogólnienia: „ty zawsze…”, „ty nigdy…” powodują narastanie złości; to dowód na to, że nie chcemy pamiętać dobrych momentów.
Oceny i ogólniki zastępujemy opisem konkretnych zachowań, które ci się nie podobają i uczuć, jakie to zachowanie w tobie wywołuje. np. jeżeli powiemy partnerowi „drażni mnie, że oszukujesz w grze w karty”, to zdecydowanie łatwiej osiągniemy porozumienie, niż gdy użyjemy zwrotu: „jesteś okropnym oszustem!”
- oceny: „zachowujesz się jak twoja matka”, „atakujesz mnie”, „ignorujesz mnie”. Zamiast tego powiedz, jak interpretujesz zachowanie partnera: „odbieram to tak, jakbyś chciał mnie zdominować”.
Czy twoje małżeństwo jest doskonałe? Test
Ten test pochodzi z książki Stanleya i Markmana „Fighting for Marriage’. Pomoże ci ocenić, na ile twój związek jest w stanie przetrwać burze. Policz po 1 punkcie za „prawie nigdy”, 2 punkty za „rzadko” i 3 punkty za „często”. Potem podsuń test partnerowi.
1. Drobne sprzeczki urastają do wielkich kłótni, podczas których oskarżacie się wzajemnie, wyzywacie i rozdrapujecie stare rany.
2. Partnerka/partner krytykuje moje opinie, uczucia albo pragnienia
3. Partnerka /partner postrzega wiele moich zachowań jako negatywne, nawet jeśli ja mam na myśli coś zupełnie innego
4. Kiedy mamy problem do rozwiązania działamy osobno.
5. Mówię partnerce/partnerowi co naprawdę myślę i czuję.
6. Zastanawiam się jakby to było, gdybym był w związku z inną osobą
7. Czuje się samotny w tym związku.
8. Kiedy dochodzi do kłótni jedno z nas wycofuje się, czyli nie chce rozmawiać, wychodzi z pokoju.
Podliczcie i porównajcie swoje wyniki.
Jeśli oboje uzyskaliście 12 punktów lub mniej – wszystko jest w porządku. Zielone światło dla waszego związku.
Od 13- do 17 punktów to światło żółte. Uwaga! Przed wami zakręty. Najwyższy czas popracować trochę nad sposobami rozwiązywania problemu. Jeżeli zyskaliście 18- 24 punkty - stop. Wasz związek jest już w kryzysie albo bardzo blisko niego.
A jeśli wyniki były różne i bierzemy pod uwagę ten wyższy wynik.
Lawina agresji
Jesteśmy coraz bardziej kłótliwi. Z danych Pentora wynika, że wybuchy wściekłości dotykają ponad 10 mln Polaków. Lekarze są zgodni, że osoby wybuchające gniewem dwa razy częściej niż spokojni doznają ataku serca. Redford Williams, prof. psychiatrii w Duke University, autor książki „Gniew zabija”, uważa, że eskalacja złości jest jak zażywanie trucizny z opóźnionym działaniem. Osoby, które reagowały agresywnie na tą samą sytuację, po 15- 10 latach zapadały na chorobę wieńcową lub raka. Ataki gniewu wywołują nie tylko przyspieszone bicie serca i podwyższenie ciśnienia krwi, ale też wzrost „hormonów złości”- adrenaliny, noradrenaliny, kortyzolu. Te hormony z kolei blokują wydzielanie serotoniny- hormonu odpowiedzialnego za uczucie szczęścia.
Kiedy wybrać się na terapię małżeńską?
Czasami szczere chęci nie wystarczają, aby kłócić się mądrze. Warto zasięgnąć pomocy psychologa, gdy:
o jedna ze stron nie chce rozmawiać, albo nie widzi problemu. Doprowadza to do tego, ze konflikty pozostaną nierozwiązane, będą się nawarstwiać i będziecie czuli do siebie wrogość.
o za każdym razem, kiedy masz mu coś do zarzucenia, on tak obróci sprawę, że w końcu to ty czujesz się winna i sama go przepraszasz. (stosuje manipulacje)
o jedna ze stron nigdy nie przeprasza; chce zrzucić odpowiedzialność za problemy na ciebie i uniknąć odpowiedzialności za swoje błędy.
o jedna ze stron jest obrażalska; wszystkie uwagi traktuje jako atak.
o kłócicie się często, o to samo, lub z byle powodu. Kłótnie przebiegają w drastyczny sposób i nie kończą się porozumieniem. Albo po kłótni z jego powodu dochodzi do tzw. cichych dni
o jeden z partnerów w kłótni grozi (odejściem, samobójstwem), lub szantażuje.
o Z powodu nieporozumień masz zaburzenia nastroju i ma to negatywny wpływ na efektywność w pracy (nie możesz się skupić, robisz błędy), kontakty z ludźmi (wyżywasz się na znajomych, rodzinie, dzieciach), czy zdrowie (dolegliwości fizyczne).
o jedna ze stron stosuje przemoc fizyczną lub psychiczną.
Zachowania, które kwalifikują się jako akty przemocy:
- przedrzeźnianie, krzyk, oskarżanie, obrzucanie wyzwiskami
- taktyki wywierania presji: zabieranie dzieci, pieniędzy, kluczy, samochodu, wyłączanie telefonu, rozpowiadanie fałszywych informacji na temat partnera.
- okazywanie pogardy: lekceważenie, poniżanie, przerywanie rozmów, brak szacunku dla pracy, wysiłków i opinii partnera
- grożenie: wykonywanie grożących gestów, niszczenie osobistych przedmiotów ofiary, rzucanie tym, co „się nawinie pod rękę”, kopanie w ściany, wymachiwanie nożem, onieśmielanie swoją siłą, straszenie użyciem przemocy fizycznej.