
Rozwód naszych przyjaciół
Nasi przyjaciele się rozwodzą. jak zachować przyjaźń ich obu ?
Przyjaciele, z którymi od lat utrzymywaliście bliskie kontakty, nagle rozwodzą się! Koniec wspólnych wakacji, grilowania i potańcówek. Pora ustalić nowe warunki waszej przyjaźni. Ale jak zachować przyjaźń obojga, kiedy on i ona szukają w was stronnika, wciągają w rozgrywki przeciwko sobie, albo nawet każą wybierać? Jak przejść przez trudy rozwodu waszych przyjaciół i napisać scenariusz przyjaźni na nowo, tym razem z każdym z nich oddzielnie?
W takich sytuacjach zasady, jak należy postępować, są bardzo elastyczne. Sprawa jest delikatna i łatwo zranić czyjeś uczucia. Bywa tak, że spośród rozwodzącej się pary bardziej faworyzujemy jedną osobę, podczas rozwodu trzymamy jej stronę, a po wszystkim– od drugiej połówki trzymamy się towarzysko z daleka. Tak jest oczywiście łatwiej, bo unikamy niezręcznych sytuacji, ale czy na pewno sprawiedliwie i zgodnie z naszym sumieniem? Ile razy zdarza się, że zależy nam na obu przyjaciołach tak samo, ale zwyczajnie nie wiemy jak się zachować, aby „wilk był syty i owca cała”. Zwłaszcza, kiedy rozwód przebiegł burzliwie (np. jedno z nich miało romans), to dla was ciężki okres: miłe chwile zastąpią kłótnie i nieprzyjemne sytuacje, których możecie być świadkami. Wasza lojalność będzie wystawiona na próbę. Opowiadanie się po jednej ze stron i udział w walce (wbrew temu, co naprawdę o tym myślisz) może przynieść więcej szkody niż pożytku, a nawet zagrozić twojemu związkowi. Kiedy zwaśnione strony szukają wsparcia u ciebie i twojego partnera, stajecie się dla siebie nieplanowanymi wrogami. Beata
Z Michałem i Aliną przyjaźniliśmy się od dwudziestu lat. Razem wychowywaliśmy nasze dzieci, jeździliśmy na wakacje. Planowaliśmy, że się razem zestarzejemy i będziemy sobie pomagać. Niestety, oświadczyli nam, że dłużej już nie mogą ze sobą wytrzymać. Koniec. Myślałam najpierw, że sobie żartują, ale rozpoczęli procedurę sądową, jak gdyby nigdy nic. Wspólnie z mężem wymyśliliśmy, że uratujemy ich małżeństwo. „To tylko chwilowy kryzys”- mówiliśmy sobie. Spotykałam się z Aliną i tłumaczyłam: „to nerwy z powodu przekwitania, weź na przetrzymanie, potem będzie lepiej…,”, a ona na to: „to nie jest chwilowy problem, od dawna nam się nie układało, ale nie chcieliśmy was martwić.” Mąż też wielokrotnie chodził z Michałem na piwo i przemawiał mu do rozsądku. Bezskutecznie. W końcu, w akcie desperacji, zwabiliśmy ich podstępem do naszego domu, żeby pomóc im się dogadać. Okropnie się na nas obrazili. Wkrótce moje imieniny, a ja nie wiem, jak powinnam się zachować: zaprosić ich oboje, jednego z nich, albo zorganizować dwie osobne imprezy…A może wcale nie wyprawiać w tym roku imienin i zobaczyć, co będzie?
Psycholog:
Kiedy nagle dowiadujemy się o smutnym, nieoczekiwanym wydarzeniu, (faza tzw. „szoku”), zazwyczaj postępujemy nieracjonalnie, a scenariusz dyktują nam zranione emocje. Typową reakcją jest zaprzeczanie: „to nie może być prawda, nie może do tego dojść”. Wydaje nam się, że przyjaciele nie mogą WAM tego zrobić, więc przygotowujemy dla nich własny plan naprawczy. Mamy dobre intencje, ale niestety, takie metody są nieskuteczne.
– Zaakceptuj fakt, że oni rozstali się z własnej woli, są przecież dorośli. Uszczęśliwianie na siłę przynosi zazwyczaj odwrotne skutki. Nie baw się w psychoterapeutę, który wie lepiej, co jest dobre dla ludzi. Nie wszystkie problemy udaje się rozwiązać pozytywnie. Jeśli będziesz zbyt natarczywa w ulepszaniu ich życia, przyjaciele poczują się urażeni i będą mieli słuszność. Każdy ma prawo decydować o swojej przyszłości.
– Jeśli zależy ci na odzyskaniu ich zaufania, na imieniny zaproś oboje, ale poinformuj ich uprzednio o tym. Nie musisz z tego powodu przeorganizowywać swojego życia: rezygnować z corocznej tradycji, mnożyć koszty podwójnej imprezy, czy faworyzować jednego z nich. Pozwól im samym zdecydować, czy „wytrzymają” swoje towarzystwo. Jeśli swoim zachowaniem popsują twoje przyjęcie, po prostu następnym razem jednocześnie ich nie zaprosisz.
Ewelina: Wraz z mężem dałam się wciągnąć w rozgrywki rozwodzących się przyjaciół. Marta poprosiła mnie, bym śledziła jej męża i dokładnie opisała rywalkę. Domagała się, żebym w sądzie zeznawała na jej korzyść i pomogła w utrudnieniu kontaktów z dziećmi. Poświęciłam się i zabawiłam w detektywa, choć miałam bardzo mieszane uczucia. W sądzie także powiedziałam to, co chciała, ale miałam z tego powodu spore wyrzuty sumienia. W tym samym czasie mój mąż został poproszony przez przyjaciela o wywiezienie mebli, a w dwa dni potem mąż Marty zaprosił go na wspólną kolację z nową partnerką. W ten sposób mimowolnie wpadliśmy w sidła osób, które za wszelką cenę próbowały przeciągnąć nasze poparcie i sympatię na swoją stronę. A my w tym wszystkim stanęliśmy naprzeciw siebie: przyjaciółka wkładała mi do głowy, jakim to jej mąż jest niegodziwcem, podczas gdy mój mąż właśnie świadczył temu niegodziwcowi przysługę. Doszło do tego, że miałam mu to za złe. Nikt nie wyszedł na tym dobrze. Nagle z dwóch przyjaźniących się par, stanęliśmy wszyscy przeciwko sobie na wielkim ringu.
Psycholog:
Jeśli małżeństwo przyjaciół rozpadło się z powodu zdrady, np. jego, naturalne jest, że twoja przyjaciółka będzie szukała w tobie sojusznika i zmuszała cię do zajęcia stanowiska przeciwko byłemu mężowi. Tak się dzieje pod wpływem emocji, zazwyczaj tuż po bolesnych doświadczeniach. Ale jeśli czujesz, że jesteś wykorzystywana na dłuższą metę (np. przyjaciółka prosi cię, byś zeznawała przeciwko jej mężowi, a ty nie masz na to najmniejszej ochoty), stanowczo postaw na swoim. Powiedz jej, że zawsze może liczyć na twoją pomoc, ale nie chcesz być wciągana w cudze kłótnie.
To nie fair ze strony przyjaciela twojego męża, że ciebie nie zaprosił na kolację z nową partnerką. Może obawiał się, że tak trzymasz stronę żony, że możesz zachować się podczas kolacji niestosownie? Jeśli zależało mu faktycznie na tym, by pochwalić się nową partnerką, a nie tylko o to, by dopiec byłej żonie, zaproszenie powinno dotyczyć was obu. Powinien zdawać sobie sprawę, że w ten sposób wprowadza zamęt również i do waszego życia, a przecież przyjaciół powinno się szanować.
Najlepszym wyjściem byłaby w tej chwili czasowa separacja od zwaśnionych przyjaciół: poczekaj, aż skończą się miedzy sobą szarpać. Stanowczo odmawiajcie dalszych wrogich zachowań przeciwko „drugim połowom”. To tylko spowoduje nasilenie spirali złości. Zajmijcie się naprawianiem waszego związku. On także ucierpiał na skutek stawiania przez rozwodzącą się parę wygórowanych żądań. Czasami trudne chwile są sprawdzianem przyjaźni. Jeśli nie przestaną oczekiwać od was nierozsądnych „dowodów lojalności”, oznacza to, że zwyczajnie wami manipulują i nie zasługują na miano prawdziwych przyjaciół.
Dagmara:
Bardzo lubiłam spędzać czas w towarzystwie moich przyjaciół, Ewy i Tomka. Jestem samotna, a oni byli dla mnie jak rodzeństwo. Patrzyłam, jak na świat przychodzi dwójka ich dzieci, pomagałam im czasami przypilnować maluchów, mówiły do mnie „ciociu”. Trudno mi powiedzieć, z kim byłam bardziej zżyta. Każde z nich było inne i z każdym miałam bardzo udane relacje. Po dziesięciu latach zdecydowali o rozstaniu. Każde z nich miało inną wersję, każde czuło się nieszczęśliwe i upokorzone. Przegadałam z nimi na osobności wiele godzin i dowiedziałam się, że każde ma coś za uszami. On miał romans z o wiele młodszą od siebie kobietą, bo ona myślała wyłącznie o zarabianiu pieniędzy, a kiedy się dowiedziała o romansie, szukała pocieszenia w nałogowym wydawaniu pieniędzy i roztrwoniła cały ich wspólny majątek. Nie chciałam zajmować stanowiska i opowiedzieć się po czyjejś stronie, ale oni tego ode mnie oczekiwali. To było dla mnie nie do zniesienia, nie potrafiłam wybierać. Zerwałam więc z nimi kontakty. Bardzo z tego powodu cierpię i nie wiem, jak to się skończy. Czy powinnam próbować przemawiać im do rozsądku i oferować swoją przyjaźń dla każdego z osobna? Liczyć na to, że czas leczy rany? Może jednak powinnam poczekać na jakiś ruch z ich strony. W końcu jeśli im zależy, zrozumieją, że w ten sposób mnie skrzywdzili…
Psycholog:
Kiedy przyjaciółka każe wybierać: albo on, albo ja, tak naprawdę nie myśli o twoich uczuciach, ale wyłącznie o swoich. W początkowej fazie rzeczywiście można ją pocieszać, by dodać jej otuchy, ale jeśli zależy ci na dalszej, prawdziwej przyjaźni, nie rezygnuj z przedstawienia własnego zdania. Nie musisz wybierać.
Powiedz przyjaciołom na osobności, że nie masz ochoty na zrywanie kontaktów z drugą stroną, bo rozumiesz również jej stanowisko.
Jeżeli cenisz oboje i nie chcesz rezygnować z kontaktów, spotkaj się z każdym z „winowajców” i powiedz: „nie pochwalam twojego postępowania, ale w dalszym ciągu zależy mi na naszej przyjaźni.” Takie wyznanie oczyści cię z zalegających, niewyrażonych do końca emocji i pozwoli uwolnić się od poczucia winy.
To jak się potoczą wasze relacje, zależy w 1/3 od ciebie. Jeśli stać cię na to, możesz przyspieszyć proces pojednania i wyjść sama z propozycjami nowych rozwiązań. Każdy potrzebuje swojego czasu, aby pogodzić się z szalejącymi emocjami i zacząć myśleć racjonalnie. Co jakiś czas zadzwoń do nich i zapytaj, jak leci. Może twoja życzliwość uświadomi im, że byli dla ciebie niesprawiedliwi?
Dopiero po roku, dwóch od rozwodu, stabilizuje się sytuacja i można na nowo układać zdrowe relacje z rozwiedzionymi przyjaciółmi i ich nowymi partnerami. Potrzebna więc jest cierpliwość. Nikt nie mówi, że będzie łatwo. Po burzliwych przejściach kontakty z przyjaciółmi najczęściej urywają się lub funkcjonują tylko w połączeniu z jedną ze stron. Warto wiedzieć, co może was czekać. Teoria pomoże przygotować się na przykre konsekwencje, ale od praktyki (czytaj: szczerych chęci) zależy, jak uda wam się te trudności pokonać i znów mieć przyjaciół dla siebie.
Tego się wystrzegaj:
1. Nie próbuj gestów pojednawczych, np. zapraszania ich obu do siebie w tym samym czasie pod pretekstem imprezy, lub tłumaczenia, że może powinni jeszcze raz spróbować.
2. Unikaj przekazywania informacji, które rozwiedzeni przyjaciele przekazali ci w zaufaniu. Czasami skłóceni rozwodnicy próbują wciągać swoich przyjaciół w rozgrywki między sobą. To najprostszy sposób, żeby stracić przyjaźń obojga. Nawet, jeśli przypierają cię do muru, odpowiadaj: nie wiem, nic mi o tym nie wiadomo.
3. Świadczenia różnych „przysług”, które są nie fair wobec drugiej strony (zdradzania informacji, zbierania dowodów przeciwko, a nawet zeznawania w sądzie na niekorzyść tego drugiego). Jeśli przyjaciółka mówi „powinnaś to zrobić dla naszej przyjaźni”, spokojnie odpowiedz, że to jest sprzeczne z twoim sumieniem.
4. Nie proponuj pierwsza spotkania przyjaciółce, która po rozwodzie dopiero co związała się z kimś nowym. Może potraktować to jako wścibstwo. Pozwól, aż sama dojrzeje, by poznać nowego wybranka ze starym gronem znajomych.
5. Nie opowiadaj, w jak świetnej komitywie jesteś z byłym mężem twojej przyjaciółki w obecności jej aktualnego partnera. On potraktuje to jako afront. Pamiętaj; im szybciej zaprzyjaźnisz się z nim i zdobędziesz jego zaufanie, tym łatwiej uda ci się podtrzymać przyjaźń z przyjaciółką.
Trackback from your site.


