Seks z ex

Written by Violetta Nowacka. Posted in Problemy seksualne kobiet

Seks z ex

1. Czy dla kobiety romans z dawnym partnerem to próba potwierdzenia własnej atrakcyjności, zawsze jakoś tam zachwianej przy rozstaniu? Na zasadzie „najpierw mnie zostawił, a mimo wszystko do mnie wraca…”

Jeśli to on był stroną, przez którą rozpadł się związek, a ona nadal nie ma nikogo, lub jest w nowym związku „z braku laku”, to seks z byłym będzie dla niej jak plaster na zranione poczucie kobiecej wartości, jak cukierek zamiast lizaka. Po porzuceniu często jesteśmy przez jakiś czas rozchwiani emocjonalnie i mylimy zainteresowanie erotyczne z ofertą uczuciową. Jest to zwłaszcza domena kobiet. Myślimy: „jestem obiektem pożądania- jestem atrakcyjna fizycznie- jestem wciąż atrakcyjna psychicznie.” Kobiety częściej utożsamiają poczucie własnej wartości w oparciu o kryteria fizycznej atrakcyjności.

2. Czy seks z eks ma coś wspólnego z poczuciem własności – „skoro ze mną sypia, nadal jest mój”?

Często w związkach zakończonych nagle, lub w niezbyt drastycznych psychologicznie warunkach, istnieje zjawisko tzw. „psa ogrodnika”. Niby już nie jestem z nim, nawet nie chcę być, ale sama świadomość, że on może sypiać z inną-n budzi zazdrość. Dopóki jesteśmy w stanie przyciągnąć go do naszego łóżka, tym większe mamy poczucie, że jeszcze nie całkiem się od nas uwolnił, że wciąż mamy nad nim rodzaj władzy. Taka potrzeba występuje naturalnie do trzech lat po zerwaniu trwałego związku. Tyle mniej więcej trzeba, aby na dobre oddalić się od siebie psychicznie. A wtedy rzadziej będziemy miały ochotę gościć go w naszej sypialni. Jeśli jednak minęło już kilka lat, a ty wciąż chcesz, aby o tobie nie zapomniał, to znak, że masz wybujałą potrzebę dominowania. Pogłębia się, gdy jesteś sfrustrowana, niezrealizowana zawodowo lub z powodu kolejnych, nieudanych związków (może popełniłam błąd, rzucając go?) Masz iluzję, że wciąż jesteś dla kogoś ważna.

3. Co leży u podstaw nawiązania kontaktów intymnych z byłym partnerem dla niej, a co dla niego?

Dla niego:

-poczucie winy, że porzucił tak oddaną mu kobietę. Zwłaszcza, kiedy widzi, jak cierpisz, szamoczesz się w ramionach kolejnych „pomyłek”, jego opiekuńczość i odpowiedzialność może przełożyć się na seksualne zainteresowanie. Niestety, nietrwałe.

* testosteron. Samce homo sapiens statystycznie częściej chadzają do łóżka z czystego popędu seksualnego (testosteron naprawdę potrafi przydusić!) Jeśli po rozstaniu z tobą nie potrafi sobie znaleźć partnerki na stałe, wygodniej mu odwiedzić swoją eks, niż narażać portfel, czy zdrowie na panienki o niepewnej reputacji. To dość bolesna prawda: jeśli on wpada do ciebie co weekend, zastanów się, czy nie jesteś jego „pogotowiem seksualnym”.

* Aby podreperować męskie ego i znów choć na chwilę poczuć się bezpiecznie. Z tobą nie musi wykazywać się umiejętnościami Casanovy. Jest akceptowany bezwarunkowo i może sobie pozwolić na luksus bycia sobą. W nowym związku musi wykazać się w nowej roli kochanka- a więc jest narażony na krytykę, porównania, stres związany z poznawaniem mapy ciała nowej kobiety. Z tobą nie musi wybijać się ponad normę.

Dla niej: zdecydowanie więcej jest nieseksualnych powodów, dla których idzie do łóżka.

* pragniemy go zatrzymać przy sobie. Przekonujemy, że bez nas sobie nie poradzi. Łudzimy się, że dzięki świetnemu seksowi zaproponuje powrót.

* Łatamy kompleksy i zadowalamy się namiastką. „skoro nie mogę go mieć w pełnym wymiarze, to chociaż na pół etatu” To jest niestety ślepa uliczka i zamiast leczyć nadwyrężone poczucie wartości- tylko je pogłębia.

* Jesteśmy uzależnione od seksu jako środka przeciwbólowego. Chcemy przedłużyć okres zaprzeczania, że związek, który miał duże znaczenie- przestał istnieć. To fiksacja na nierozwiązanym problemie uporania się z porażką.

4. Czy nie jest to często chęć pokazania byłemu partnerowi/partnerce „co stracił”?

To częściej dotyczy kobiet. Chcemy go ukarać za to, że nas porzucił. Krótki seks (na naszych warunkach), a potem do widzenia. Aż do następnego razu. Plan zemsty zakłada, żeby on boleśnie odczuł, co stracił. Zazwyczaj wtedy staramy się wypaść w łóżku tak, żeby go kompletnie zaskoczyć, pokazać się ze strony, jakiej on zupełnie nie zna. Przypomina to trochę grę w seksownego kociaka, którym w rzeczywistości nie jesteś. Jeśli masz do zaoferowania iluzję- otrzymasz iluzję z jego strony. Niestety, mężczyźni nie odbierają tego jak zemsty, a raczej jak nieoczekiwany bonus. Konsumpcja, to konsumpcja- powody nie są już dla niego tak ważne.

5. Czy seks z byłym nie jest rodzajem manipulacji, grą w kotka i myszkę? No bo w końcu czy oboje rzeczywiście są dla siebie „eks”, skoro idą razem do łóżka?

To rzeczywiście może przypominać pokaz siły : „kto tu w rzeczywistości jest przegranym?”. Jeśli związek rozpadł się z całkiem niejasnych przyczyn, na przykład z powodu bariery komunikacyjnej, niedopowiedzeń, niedojrzałości partnerów, dumy, to takie „spotkania w łóżku” wciąż mają siłę magnesu scalającego ten niby rozpadły związek. Ale podtrzymując seks, wciąż mają nadzieję, że spowoduje ponowne scementowanie związku. Tylko pytanie: kto się nagnie, kto pierwszy stwierdzi, że seks ma dla niego aż takie znaczenie, aby był w stanie zainicjować powrót (czytaj- przyznać się do winy). Takie gry mogą ciągnąc się nawet latami. Zwłaszcza, gdy partnerzy, którzy wciąż się kochają, ale z jakichś przyczyn nie potrafią być razem- weszli celowo w niesatysfakcjonujące dla nich związki, aby mieć wymówkę do kontynuowania tak atrakcyjnego, filmowo „niespełnionego” romansu.

6. Czy nie jest to sygnał „wróć do mnie”, „nie jest mi dobrze w nowym związku”?

Może tak być, zwłaszcza podczas pierwszych kryzysów w nowym związku. Nie potrafimy uniknąć porównywania do byłych partnerów. A z biegiem czasu niestety działa mechanizm wyparcia i chcemy pamiętać tylko to, co dobre (u zdrowych psychicznie). Dlatego w chwilach gwałtownych kryzysów (nie tylko z nowymi partnerami, ale ogólnych, życiowych), pragniemy wrócić w ramiona byłego, łudząc się, że to zadziała jak lekarstwo na problemy. Seks z eks ma wtedy moc bezpiecznego odreagowania nagromadzonej frustracji. Potrzeba bezpieczeństwa jest w rankingu o wiele wyżej, niż potrzeba zmian, zwłaszcza u kobiet. Uaktywnia się zaś w trudnych sytuacjach. Nie warto ulegać tej magii. Często zmiana może nieść z sobą o wiele więcej korzyści, niż trzymanie się starych schematów, także seksualnych.

7. Czy „seks z eks” nie jest czasem dowodem na to, że nie potrafimy „zamknąć za sobą drzwi” i ostatecznie powiedzieć „koniec”?

Tak to niestety bywa, że jeśli jedna strona wciąż kocha, wierzy, że sypiając z eks, miłość może do niego powrócić, że sprawa nie jest całkowicie zamknięta. Dzieje się tak w fazie zaprzeczania, kiedy nie potrafimy pogodzić się z faktem dokonanym : on nas nie chce. Seks ma udowodnić, że on wciąż jeszcze jednak nas chce- choć tą fizyczną cząstkę. A to już daje nadzieję, która jest osłodą nieprzyjemnej rzeczywistości. A przecież druga strona może się zgodzić na propozycję z tysiąca różnych powodów, oprócz miłości. Jest więc ogromna szansa, że seksem miłości się nie wskrzesi…

8. Czy na dłuższą metę takie relacje nie staną się przyczyną budowania w przyszłości toksycznych związków? W końcu seks kojarzy się z zaufaniem, szacunkiem i miłością. Rozstanie świadczy o tym, że miłości raczej już nie ma…

Uporczywe przedłużanie fazy fascynacji erotycznej byłym partnerem niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. A każde uzależnienie prowadzi do patologii. Obsesja na punkcie straty i zadowalanie się namiastkami związku (sam seks to niestety namiastka) powoduje, że nie potrafimy „odciąć pępowiny”, zamknąć rozdziału w naszym życiu. A dopóki to się nie stanie, dopóty nie będziesz w stanie nawiązać nowej, satysfakcjonującej znajomości. Będziesz się bezustannie wikłać w związki uwłaczające twojej godności, pełne rozczarowania, bólu psychicznego, czy nawet fizycznego upokorzenia. Dopóki wierzysz, że nie jesteś w stanie ofiarować mężczyźnie nic oprócz seksu (skoro twój eks bierze od ciebie tylko seks), wierzysz, że nie jesteś wystarczająco warta, aby ktokolwiek ofiarował ci miłość. To bardzo niebezpieczne.

Jak sobie ułożyć dobre stosunki (międzyludzkie) z eks?

Pod warunkiem, że w waszym byłym związku nie było drastycznych krzywd, upokorzenia, czy przemocy. Nie z każdym eks warto utrzymywać kontakt. Czasem lepiej jest zapomnieć.

1. Nie dążyć do spotkania co najmniej przez rok po rozstaniu. Bez względu, kto zerwał, potrzebny jest średnio rok „żałoby po stracie”, aby wyrobić sobie odpowiedni dystans psychologiczny do osoby, którą się kochało. Prawdziwa przyjaźń powinna być pozbawiona pierwiastka erotycznego.

2. W czasie tej „abstynencji” dozwolone są tylko grzecznościowe życzenia okolicznościowe (przez telefon lub kartki) z okazji świąt, czy jubileuszy (ale nie wspólnych!)

3. Podczas pierwszego spotkania po zerwaniu (najlepiej w miejscu publicznym) nie wypytywać o życie prywatne, czy seksualne. Nie celebrować wspomnień. Najlepiej obrać sobie neutralny grunt, np. wspólni przyjaciele.

4. Jeśli on ma nową dziewczynę, a ty jeszcze nie masz faceta, lepiej nie proponuj, że chcesz zobaczyć „jak się urządził”. Jego kobieta na pewno nie odczyta twoich intencji jako bezinteresownych.

5. Nie powinnaś dążyć (czy godzić się) na spotkania z byłym częściej niż 4 razy w roku (jeśli oczywiście nie macie wspólnych dzieci). To akurat tyle, żeby być na bieżąco z jego życiem, wspierać go psychicznie, jeśli potrzebuje wsparcia, ale nie zbliżać się zbyt blisko, aby go od siebie (siebie od niego) uzależnić. Ambicje, żeby z nim „konie kraść” są niestety zbyt wybujałe. Zdarza się to z powodzeniem około raz na 100 przypadków odnowionych kontaktów.

Trackback from your site.