Ta trzecia

Written by Violetta Nowacka. Posted in Sztuka życia

Ta trzecia

Przyczyn, dla których kobiety decydują się na związek z żonatym jest bardzo wiele: romans ma spełniać rolę pocieszenia i dowartościowania w nieudanym małżeństwie, czy odskoczni od codzienności (nowy mężczyzna jest jak obietnica idealnej, dawno utraconej miłości i namiętności). Czasem decydujemy się na niego z obawy przed samotnością. Bywa podyktowany potrzebą rywalizacji i trudnych wyzwań (jestem lepsza od niej i potrafię to udowodnić!). Coraz więcej „singielek” przez związek z żonatym szuka wyłącznie seksualnego zaspokojenia; zajęty mężczyzna to dla nich poręczenie niezobowiązującego układu, który jest im na rękę.

Część kobiet „nałogowo” wpada w związki z żonatymi, dlatego że boją się miłości „na całe życie”, są emocjonalnie niedojrzałe. Albo też mają zaniżone poczucie wartości (dlatego, że były odrzucone przez ojców) i podświadomie szukają potwierdzenia, że nie zasługują na spełnioną miłość, lecz na odrzucenie, które zwykle romans z żonatym niesie.

Konsekwencje roli tej trzeciej na ogół nie są miłe: jeśli wierzysz, że on porzuci żonę, jesteś bezustannie narażona na falę przykrych uczuć: zazdrości, tęsknoty, porównywania się, samotności, niepewności, żalu, wykorzystania czy rozczarowania, a także poczucia winy, że rozbijasz związek, krzywdzisz jego dzieci, inną kobietę. Podporządkowujesz życie mniej dostępnemu partnerowi: rezygnujesz z planów, aby spędzić z nim limitowany, cenny czas. Uzależniasz od niego także własne nastroje: kiedy ma czas- cieszysz się, a kiedy mówi nie- jesteś smutna. Przestajesz kontrolować własne życie.

Statystycznie jeden na 10 związków z żonatym kończy się rozwodem. Jest więc niewielka szansa, że tobie się uda. Ale wierzysz w to, zwłaszcza, gdy on składa obietnice. Kiedy nie warto wierzyć w szczęśliwe zakończenie? Kiedy np. on po raz drugi, trzeci „przesuwa” obiecany termin rozstania z żoną, zaczyna wyszukiwać kolejne daty rozwodu, np. kiedy dziecko pójdzie do komunii, kiedy dostanie lepszą pracę, itp. Po dwóch, trzech latach takich obietnic bez pokrycia warto spojrzeć prawdzie w oczy: on jest zainteresowany podwójnym życiem i zwyczajnie cię oszukuje.

Nawet, kiedy na początku układu zawierasz umowę „bez angażowania”, to musisz się liczyć z tym, że kobietom rzadziej się to udaje, bo z natury jesteśmy bardziej emocjonalne od mężczyzn i szybciej angażujemy się uczuciowo. Wtedy pojawia się poczucie winy, tęsknota, czy złość. Albo depresja.

Poza tym w naszym konserwatywnym społeczeństwie to kobieta bywa obwiniana za prowokowanie takich związków. Kiedy w wyniku romansu rozpada się rodzina, ta trzecia ponosi winę i jest społecznie napiętnowana.

Zdarza się, że dowartościowana po ognistym romansie z żonatym, zaczynasz bardziej doceniać walory stałego partnera, inwestujesz w małżeństwo, masz większą motywację do rozwiązywania problemów, także tych seksualnych.

Romans i seks z „nowym” mężczyzną to także okazja do zdobycia nowych doświadczeń erotycznych i przełamanie uprzedzeń, których nie zdołałaś pokonać w swoim związku. Z nową erotyczną tożsamością łatwiej zreformować dotychczasowe niepowodzenia seksualne z mężem.

Romans z żonatym nie grozi katastrofą, jeśli nie jesteś w żadnym związku i chodzi ci wyłącznie o niezobowiązujący seks lub jeśli pragniesz adoracji i oboje godzicie się na układ bez konsekwencji. Ale gdy jesteś mężatką, jest duże prawdopodobieństwo, że twoje małżeństwo jest zagrożone, nawet gdy wstępnie zakładasz, że nie zamierzasz się angażować. Zawsze znajdą się „życzliwi”, którzy poinformują twojego partnera lub żonę twojego kochanka.

Trackback from your site.