Tajemnice

Written by Violetta Nowacka. Posted in Sztuka życia

Czy mówić mu o wszystkim ?

Mówi się, że małżeństwo to dwie równe połówki: nierozerwalna jedność, w której królują szczerość i ufność. Ale mając za sobą ładny kawałek wspólnego życia zdajesz sobie sprawę, że w rzeczywistości nie jest to takie proste. Każdy z nas ma swoje małe i duże tajemnice. Są sprawy, o których lepiej parterowi nie mówić…dla dobra związku. Wcale nie oznacza to braku lojalności. Po prostu: czasem szczerość sprawia partnerowi ból i wtedy odrobina dyplomacji okazuje się lepszym wyjściem. Zachowujemy też pewne sprawy wyłącznie dla siebie po to, by chronić prywatność, zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa, czy pielęgnować własną kobiecość. W praktyce okazuje się więc, że małżeństwo to nie taka zupełna jedność, ale raczej dwa zbiory, które mają pewną część wspólną. Nie ma recepty na to, jak duża to musi być część. Wszystko zależy od tego, jak bardzo cenimy sobie poczucie odrębności. Zdarza się, że w związku jeden partner jest bardziej tajemniczy, albo co gorsza, wykorzystuje poufne informacje przeciwko współmałżonkowi. Wówczas konflikty są nieuniknione.

Zbytnia otwartość bywa tak samo niebezpieczna, jak przesadna skrytość. Nasze dwie czytelniczki opowiadają o tym, jakie są zalety i wady małżeńskich tematów tabu.

Barbara, 30 lat.

Jesteśmy z mężem 13 lat po ślubie. Zawsze marzył mi się związek przyjacielski, w którym nie ma niedomówień i tajemnic. Kawa na ławę, ot co. Moi rodzice wciąż coś przed sobą ukrywali: matka oszukiwała tatę, co ile kosztuje, zwłaszcza kiedy wydawała pieniądze na siebie, a on nigdy nie mówił jej o swoich dolegliwościach. Kiedy choroba prostaty niebezpiecznie się rozwinęła się, było już za późno, żeby mu pomóc, namówić na leczenie. Tato chciał udawać przed nami twardego faceta i nie wyszło mu to na dobre. W moim małżeństwie to ja walczę z nieszczerością. Czasami za to płacę, kiedy mój mąż, wykorzystując moje zwierzenia, w kłótni robi z nich argumenty przeciwko mnie. Ostatnio pożałowałam swojego gadulstwa. Opowiedziałam mu w przypływie żalu, jak zawiodłam się na mojej siostrze; kiedy leżałam w szpitalu po operacji wyrostka, ani razu nie przyszła mnie odwiedzić. I niedawno, kiedy wzięłam urlop, żeby pomóc jej w przeprowadzce, usłyszałam od niego: „Nie miałam pojęcia, że jesteś taka naiwna. Wciąż dajesz się wykorzystywać swojej rodzinie. Oni nigdy cię nie docenią, potrafią tylko brać”. Teraz wiem, że siostra była w tym czasie przeziębiona, więc nie mogła mnie odwiedzić. Ale nauczyłam się, że lepiej nie mówić mężowi o wadach, czy sekretach członków mojej rodziny. Natomiast to, co tyczy się wyłącznie nas, jest sprawą otwartą. Nie wyobrażam sobie ukrywać przed mężem mojej przeszłości, spraw zawodowych, czy finansowych, albo życia towarzyskiego. Czułabym się jak na cenzurowanym i wciąż bałabym się, że sprawa się wyda.

Psycholog:

Bezgraniczna szczerość jest wielką zaletą, pod warunkiem jednak, że oboje potraficie ją uszanować. To, co mówi się w zaufaniu, nigdy nie powinno być argumentem przeciwko tobie. Dlatego słusznie zdecydowałaś, że przy impulsywności twojego męża lepiej zachować dla siebie uwagi o własnej rodzinie. Atakując ich, a tym samym- ciebie- pozbawia cię zaufanych sojuszników i podkopuje twoją wiarę w siłę rodzinnych więzów. Szczerość, która staje się furtką do manipulacji nie popłaca. Watro się zastanowić, czy twój mąż nie wykorzystuje innych ważnych informacji o twoim życiu, żeby zdobyć przewagę w waszym małżeństwie. Małgorzata, 29 lat

Moje małżeństwo to spółka z o.o. Wyszłam za mąż po raz drugi, i dobrze wiem, jakich tematów lepiej unikać. Nie daję się namówić na zwierzenia, ilu miałam przed nim partnerów w łóżku, ani jak mi z nimi było. Faceci wyciągają takie informacje po to, by wykorzystać je w chwili, kiedy zostaną przyparci do muru. Mój poprzedni mąż był okropnym zazdrośnikiem i nie raz pożałowałam mojej szczerości. Nigdy nie powiem już, że umówiłam się z byłym narzeczonym na kawę, ani że kolega z pracy dał mi kwiatka. Po co robić mu zamęt w głowie, skoro nie mam nic na sumieniu? Kiedy myśli, że jest jedynym mężczyzną w moim życiu, nosi mnie na rękach. Wiem też, że trzeba się wystrzegać szczerości w finansach, zwłaszcza, że zarabiam mniej od niego. Przenigdy nie przyznam się, ile dałam za nową bieliznę, sukienkę, czy szminkę. Przeważnie mówię, że kupiłam na wyprzedaży, albo znalazłam w szafie sprzed kilku sezonów. On i tak nie pamięta. Dość już mam wyrzutów w stylu: „jesteś rozrzutna i myślisz tylko o sobie.” Ukrywam przed nim także sekrety swojej urody: kiedy podziwia moją cerę, ciało, czy włosy, nie mówię mu, że to skutek maseczek, kremów ujędrniających, czy fryzjera. Nie wtajemniczam go, jak bardzo muszę się napracować na efekt, który codziennie widzi. Niech myśli, że jestem tak atrakcyjna z natury.

Psycholog:

Doświadczenia z poprzednich związków mają duży wpływ na to, na ile jesteśmy szczerzy z obecnymi partnerami. Ale czasem zbyt pochopnie odmawiamy kredytu zaufania: to, co było niewybaczalne kiedyś, z obecnym partnerem może być do zaakceptowania. Zanim zastosujesz odwrotną taktykę, niż w poprzednim małżeństwie, upewnij się, czy twój obecny partner jest takim samym sknerą, czy zazdrośnikiem. Ukrywanie pewnych spraw ma sens tylko wtedy, jeśli liczysz się z rzeczywistymi, negatywnymi skutkami twojej szczerości.

Komentarz psychologa

Każdy z nas ma inny pułap tolerancji na rozmaite problemy w związku. Poznając się wzajemnie, wciąż uczymy się własnych reakcji. Oczywiste jest, że wolimy unikać tych złych. Dlatego, skoro nie mamy szansy zmienić charakteru swoich partnerów, budujemy tabu wokół drażliwych tematów. Mówi się wtedy, że zatajamy coś „dla dobra związku”.

Nie zawsze warto mówić o wszystkim. Czasami szczerość „do bólu” sprawia przykrość partnerowi. Oto sprawy, które warto zachować dla siebie:

1. Szczegóły twojego życia erotycznego:

* nie opowiadaj o swoich seksualnych podbojach z przeszłości, nawet, kiedy on cię o to prosi. Często ciężar prawdy o ukochanej osobie jest nie do zniesienia.

* Jeśli masz na sumieniu romans, przenigdy nie przyznawaj się do tego partnerowi. Nie zrzucisz z siebie poczucia winy, a jedynie zadasz cios jemu. Taką szczerością nie odbudujesz małżeństwa. On prawdopodobnie już nigdy ci nie zaufa.

* Nie opowiadaj o swoich wymyślnych fantazjach seksualnych, zwłaszcza gdy on jest romantykiem. Pomyśli, że stawiasz mu wymagania, którym nie potrafi sprostać.

2. Drażliwe sprawy związane z waszymi rodzicami, rodzeństwem, czy przyjaciółmi.

* Nie mów mu, co tak naprawdę sądzisz o jego rodzinie. Żaden mężczyzna nie jest w stanie znieść krytyki swoich najbliższych.

* Nawet w momentach złości czy zwątpienia nie krytykuj swojej rodziny. On może się do niej uprzedzić, albo w przyszłości używać tych wiadomości jako broni przeciwko tobie.

* Nie ujawniaj przykrych tajemnic waszych przyjaciół. To także może być kartą przetargową w waszych kłótniach i popsuć wasze relacje towarzyskie.

3. Oszczędź mu prawd, które ranią jego dumę i ambicje.

* np., że z poprzednim narzeczonym było ci lepiej w łóżku.

* Że się „zapuścił” i nie jest tak przystojny, czy szczupły jak dawniej.

* Nie opowiadaj mu o atrakcyjnej posadzie męża twojej koleżanki wiedząc, że od dawna szuka pracy.

* Nie krytykuj, czy wyśmiewaj jego ukochanego hobby. Nawet jeśli uważasz, że modelarstwo to dziecinada, on uzna twoją szczerość jako zamach na jego męskość.

4. Nie wtajemniczaj go we wszystkie szczegóły gospodarowania się pieniędzmi.

* nie musisz mu się spowiadać z zaskórników odłożonych „na czarną godzinę”. W kryzysowych momentach dadzą ci poczucie niezależności.

* Jeśli on jest bardzo oszczędny, lepiej nie straszyć go rzeczywistymi cenami twoich nowych butów, czy kosmetyków.

Tajemnice rodzą tajemnice. Bardzo łatwo ze zwykłej ostrożności popaść w pułapkę chorobliwego braku zaufania. Oto sprawy, których nie warto przemilczeć:

* problemów ze stanem zdrowia. Kobiety często zatajają przed partnerami choroby, uznawane za „wstydliwe”: dolegliwości kobiece, lub zaburzenia emocjonalne (np. branie leków na depresję). Panowie równie często ukrywają kłopoty z potencją. Takie tabu tylko pogłębia narastające nieporozumienia. O ile łatwiej wspólnie pokonywać dolegliwości…

* Ukrywania, kto ile zarabia. To ewidentny dowód braku zaufania do partnera (jest to pretekst, by wydawać więcej na siebie). Może być symptomem ukrytej chęci do zmiany partnerki.

* Ukrywania drobnych przewinień, np. zarysowania samochodu, zepsucia pralki, etc. Fakt, że czujesz się winna za każdym razem, kiedy uszkodzisz, czy zgubisz waszą wspólną własność nie najlepiej świadczy o twoim poczuciu bezpieczeństwa w związku. Nikt nie jest perfekcyjny.

Trackback from your site.