
Wróg męża
Mąż nie znosi mojej najlepszej przyjaciółki
Przyjaźń to piękne uczucie. Każda „psiapsiółka” zna jej niezaprzeczalną wartość. Co zrobiłybyśmy bez serdecznej osoby, kiedy mamy chandrę, kłopoty z dziećmi, albo z ukochanym mężczyzną? Kiedy mamy ochotę na plotki, czy wspólne zakupy, potrzebujemy się zwierzyć, lub wypłakać w rękaw- przyjaciółka jest najlepszym lekarstwem na całe zło. Ale czasami życie się komplikuje; przyjaciółka nie zdobywa sympatii naszej drugiej połowy i oboje zaczynają cichą wojnę, której konsekwencją jest konieczność dokonania przez Ciebie wyboru: przyjaźń, albo małżeństwo. Co zrobić, kiedy mąż nie toleruje charakteru przyjaciółki, nie akceptuje zażyłości, która cię z nią łączy, (np. jest zazdrosny), podejrzewa przyjaciółkę o spisek, złą wolę, a co gorsza- wini ją za podburzanie ciebie przeciwko niemu? Czy można uniknąć trudnych i bolesnych wyborów? Jak zażegnać rozjątrzony konflikt? Życiowe zmagania naszych czytelniczek skomentuje nasz ekspert; podsunie dobre pomysły na uratowanie przyjaźni i małżeństwa, i pomoże znaleźć rozwiązania najlepsze dla wszystkich stron.
Olga, 26
Magda jest moją serdeczną przyjaciółką jeszcze ze szkoły podstawowej. Wyrastałyśmy na sąsiednich podwórkach i jedna za drugą poszłaby w ogień. Jest dla mnie jak siostra- kiedy mam gorsze dni, zawsze znajdzie dla mnie czas. Lubimy wychodzić razem na zakupy i zawsze mogę liczyć na to, że doradzi mi od serca. Niestety, mój mąż nigdy nie zaakceptował naszej bliskości. Uważa, że nie powinnam zwierzać się jej z naszych prywatnych spraw, bo ona wykorzystuje to przeciwko niemu. Nie mam pojęcia, dlaczego tak uważa. Może dlatego, że kiedyś w kłótni powołałam się na jej opinię. Chodziło o to, że Bartosz w ogóle nie chciał pomagać mi w domu, a Magda stwierdziła, że on jest wygodnicki i mnie po prostu wykorzystuje. Wtedy zaczęła się lawina pretensji pod jej adresem. – Co ona może wiedzieć o małżeństwie, skoro nie układa jej się z facetami. Pewnie ci zazdrości i chce nas ze sobą skłócić!- wrzasnął. Bardzo mnie to zabolało. Magda nigdy nie mogłaby życzyć mi złego. To, że wciąż jest sama nie oznacza wcale, że mi zazdrości. Poza tym ocenia ją po pozorach. – Tylko idiotka może tak głupio się chichotać i trajkotać jak najęta. A dla mnie oznacza to tylko tyle, że jest spontaniczna, żywiołowa i umie cieszyć się życiem. Jest zazdrosny, kiedy spotykam się z Magdą. – Poświęcasz jej więcej czasu niż mnie. Ona ma na ciebie zły wpływ- i tak w kółko. Kocham Bartka i nie daję mu odczuć, że jest dla mnie mniej ważny. On po prostu się do niej uprzedził. Nie chciałabym wybierać między nim, a przyjaciółką, ale jeśli tak dalej będzie, ktoś poniesie ofiarę. Co mogę zrobić, żeby załagodzić relację między dwoma najbliższymi mi osobami?
Bartosz, 28
Od dwóch lat jesteśmy z Olgą po ślubie, ale moja żona zachowuje się tak, jakby wyszła za swoją przyjaciółkę Magdę. W każdej najdrobniejszej sprawie radzi się najpierw jej, a nie mnie. Czy to dziwne, że czuję się odepchnięty? Spędza z nią każdą wolną chwilę. Tak było już kiedy poznałem Olgę, ale miałem nadzieję, że kiedy weźmiemy ślub, ja stanę się dla niej numerem 1. Niestety, Magda wciąż jest obecna nawet w naszym życiu prywatnym. Olga zwierza się jej z intymnych problemów, a Magda podburza ją przeciwko mnie. Ostatnio, kiedy pokłóciłem się z żoną, nawkładała jej do głowy feministycznych bredni o tym, że ją wykorzystuję! Ona jest chyba zazdrosna o to, że zabieram jej przyjaciółeczkę. Z mężczyznami nie może sobie ułożyć życia, głównie dlatego, że jest taka przemądrzała i wyzwolona. Ma za dużo wolnego czasu i potrzebuje towarzystwa. Może nawet zazdrości Oldze udanego małżeństwa? Czuję się jak skończony idiota wiedząc, że Magda zna moje tajemnice, może nawet razem śmieją się z moich wad? Jak mam przekonać żonę, że Magda ma na nią zły wpływ, że ich przyjaźń zagraża naszemu małżeństwu?
Komentarz:
Zarówno Olga, jak i Bartek nie znają słowa „kompromis”. Obydwoje mają nierealistyczne wyobrażenie partnerstwa: Olga spędza z przyjaciółką tak dużo czasu i uznaje jej autorytet na tyle, że jej mąż czuje się zagrożony, natomiast Barek nie potrafi zrozumieć, że zwierzanie się przyjaciółce leży w kobiecej naturze i nie trzeba upatrywać w tym zaraz spisku przeciwko niemu.
– Olga powinna uważnie wysłuchać męża, w jakich sytuacjach szczególnie czuje się odepchnięty i zagrożony? Co tak bardzo rani jego męską dumę? Jeśli chodzi o spędzany wspólnie czas, powinna zapytać: „co chciałbyś ze mną robić w wolnym czasie?”, „czy jeśli zrezygnuję z jednego spotkania z Magdą w tygodniu, będziesz bardziej zadowolony?”. Jeśli natomiast Bartek uważa, że przyjaciółka zagraża jego mężowskiemu autorytetowi, Olga powinna częściej pytać go o zdanie w drobnych, jak i kluczowych sprawach i przenigdy nie zdradzać mężowi, że uprzednio skonsultowała już to z przyjaciółką. Skoro mąż jest tak przeczulony na punkcie prywatności, Olga nie powinna przed nim ujawniać, co powiedziała swojej przyjaciółce i co ona na ten temat sądzi. Można zbudować swój mały świat z przyjaciółką, nie informując o szczegółach męża.
– Bartek powinien wykazać odrobinę dobrej woli dla potrzeb swojej żony. Pokochał ją przecież wiedząc, jak ważna jest dla niej przyjaźń, więc teraz, żądając jej zerwania „dla dobra małżeństwa”, ogranicza swoją żonę i stawia warunki dla ich miłości. A przecież każąc jej wybierać musi się liczyć z tym, że kiedyś w żonie nawarstwi się żal z tego powodu. Zamiast tak radykalnych żądań, powinien przedstawić bardziej realistyczne prośby, np. żeby poświęcała mu więcej czasu, podejmowała decyzje wspólnie z nim, itp.
o Bartek kieruje się uprzedzeniami w ocenie przyjaciółki żony. Oceniając ją po śmiechu, czy sposobie mówienia, lub wyrokując jej intencje po jej nieudanych związkach, tak naprawdę szuka usprawiedliwienia dla swoich surowych ocen i ośmieszając ją, próbuje wyeliminować ją z małżeńskiego życia. W ten sposób uzyskuje odwrotny efekt- żona jeszcze bardziej broni swojej przyjaciółki. Powinien posługiwać się bardziej rzeczowymi argumentami i raczej ujawniać swoje uczucia i emocje, zamiast oskarżać żonę i przyjaciółkę o koalicję przeciwko niemu. (czuję się z tego powodu…., jest mi przykro, że…) o Zazdrość Bartka o inną ważną osobę w życiu żony może wynikać z niedowartościowania w poprzednich związkach lub w dzieciństwie. Ukryte kompleksy mogą być powodem jego uprzedzenia do przyjaciółki. Może potrzebuje od żony więcej dowodów miłości i uznania, czułości na co dzień? o Dla wspólnego dobra, zarówno Bartek, Olga jak i Magda powinni wykazać sporo dobrej woli, aby naprawić szwankujące relacje. Może Bartek potrzebuje więcej czasu i okazji, żeby lepiej poznać Magdę? Porozmawiać z nią na różne tematy, nie związane z żoną? Magda mogłaby np. przyjść kiedyś do domu przyjaciółki z winem lub ciastem i poprosić Bartka, by się do nich przyłączył, albo zaprosić go kiedyś na kawę do lokalu.
Rady czytelniczek.
Zofia, 50
Od kiedy oboje z mężem przeszliśmy na rentę, on na całe dnie zaczął znikać z domu. Pochłonęło go nowe hobby- wędkarstwo. Choć nie było z tego ani trochę pożytku, przymykałam oko na jego ciągłą nieobecność. Wtedy zaprzyjaźniłam się z sąsiadką z bloku obok. Ona jest wdową i stale zaprasza mnie do siebie na kawę, albo razem chodzimy na spacery z psami. Mąż zaczął kręcić nosem na naszą znajomość, bo mniej zajmowałam się domem- sprzątaniem i gotowaniem. Bez przerwy wytykał mi, jaka ze mnie marna gospodyni. Nie potrafił zrozumieć, że mi też doskwiera samotność. Zaczął nawet robić mi złośliwości- kiedy ona dzwoniła, mówił, że mnie nie ma w domu. Jakie było jego zdziwienie, kiedy w jego urodziny sąsiadka zapukała do nas z ogromnym tortem z jego imieniem. Zrobiło mu się strasznie głupio. Od tego czasu awantury ustały, a mąż nawet polubił moją przyjaciółkę.
Lucyna, 36
Zaprzyjaźniłam się z siostrą największego wroga męża. Wcale tego nie planowałam, ale tak się stało. Mąż z mety spisał ją na straty. Nawet nie chciał jej poznać, bo twierdził, że zbliżyła się do mnie, by donosić na mnie bratu. Ubzdurał sobie, że ona „węszy” koło niego, podszywając się pod przyjaciółkę. Spotykałam się z nią po kryjomu, dzwoniłam wtedy, kiedy męża nie było w domu. Obie byłyśmy tym zmęczone. Kiedyś wymyśliłyśmy plan pojednania. Powiedziałam mężowi, że zorganizowałam piknik rodzinny za miastem. Razem z dziećmi wsiedliśmy na rowery. Kiedy dojechaliśmy nad jezioro, przyjaciółka z mężem i ich dzieciakami rozpalili grila. Mężczyźni zajęli się grlilowaniem i po trzech godzinach pikniku oraz kilku wypitych piwach przełamaliśmy lody. W końcu mąż stwierdził „nie taki diabeł straszny”. Przekonał się, że koleżanka nie życzy mu źle, kiedy lepiej poznał ją i jej rodzinę.
Trackback from your site.


