CZYM SIĘ RÓŻNI TROSKA O INNYCH OD POŚWIĘCANIA SIĘ?

Napisane przez: Violetta Nowacka | Dnia: 08.12.2025

 Jak bez wyrzutów sumienia skupić się wreszcie na sobie?
Od lat w badaniach psychologicznych widać ten sam schemat – to kobiety w związkach, rodzinach wykonują większość tzw. pracy emocjonalnej, czyli wszystko, co jest niezbędne do ich funkcjonowania – od zarządzania domowym harmonogramem po emocjonalne wsparcie reszty rodziny. Dbają, koordynują, pamiętają i... poświęcają swoje potrzeby, bo „matka i żona dba najpierw o innych". Jak przestać żyć tylko dla innych i zacząć istnieć w centrum własnej historii? Do tego – bez wyrzutów sumienia?
 

Emocjonalna praca – aż do wyczerpania
Amerykańska socjolożka Arlie Russell Hochschild w latach 80. XX w. stworzyła termin „praca emocjonalna" który opisywał  zarządzanie swoimi uczuciami w celach zawodowych, by wpływać na emocje innych. Tak jak robią to np. stewardessy — zawsze uśmiechnięte, dbające o potrzeby i emocje pasażerów. Taką „pracę emocjonalną" we własnych rodzinach wykonuje wiele kobiet, które, posłuszne stereotypowi poświęcającej się dla rodziny Matki Polki, na ostatnim miejscu stawiają siebie i swoje potrzeby. Problem w tym, że prawdziwa troska o innych nie ma nic wspólnego z samopoświęceniem.
– Troska o potrzeby innych to piękna rzecz. Trzeba jednak pamiętać, że ta zdrowa płynie z chęci i wyboru, a nie przymusu. Jest zasilająca – kiedy troszczę się o innych, dlatego, że tak chcę, to później czuję się lekko, spójna ze sobą, nie mam konfliktu wewnętrznego. Jeżeli troszczę się poświęcając jednocześnie siebie, to nie robię tego z miłości, tylko z lęku, że zostanę odrzucona, z poczucia winy, chęci uniknięcia wyrzutów sumienia albo ze strachu, że gdy tego nie zrobię, ktoś się zezłości lub obrazi. Jeśli czuję się później zmęczona, zła, wydrenowana albo mam żal, to znaczy, że nie zatroszczyłam się z miłości, tylko z jakiegoś przymusu – tłumaczy Violetta Nowacka, psycholog i psychoterapeutka, twórczyni poradni „SELF Przyjazne Terapie".

Co gorsza, jeżeli się poświęcasz dla kogoś, to zaczynasz oczekiwać, że on to samo zrobi dla ciebie. A wtedy nie ma to nic wspólnego z bezwarunkową miłością, za to wiele z błędnym kołem przysług i żalu, że nie zostałaś doceniona za swoje poświęcenie.
– Tu nie chodzi o to, że kobiety dają za dużo, tylko że w tym dawaniu zapominają, że nie można nalać z pustego – jeśli wcześniej nie zadbały o swoje potrzeby, to nie mają siły ani zasobów, żeby zadbać o kogoś innego. A kiedy zapamiętują się w samopoświęceniu, wszystko się sypie – skoro one się o siebie nie troszczą, to i nikt nie troszczy się o nie. Nie ma dobrego, pełnego szacunku związku, seksu, ciepłej relacji z dziećmi – kobieta staje się „mamuśką", która zawsze pomoże wszystkim kosztem swoich zasobów. Ale najczęściej, kiedy ona będzie potrzebowała pomocy, jej nikt nie pomoże – bo wszyscy są przyzwyczajeni, że ona tylko daje – wyjaśnia psychoterapeutka.

Nadmiar „pracy emocjonalnej" na rzecz innych powoduje emocjonalne wypalenie. Przepracowane, przemęczone, ciągle w „ofiarnym" trybie kobiety są niedowartościowane, gorzknieją – a takich nikt ich nie lubi, bo swoim poświęceniem wywołują w innych poczucie winy. Co więcej, ciągłe stawianie potrzeb innych przed naszymi prowadzi do wyczerpania i zaburzeń psychosomatycznych. Chroniczny stres, problemy ze snem, zaburzenia hormonalne, brak libido, depresja – to cena, jaką płacimy za negowanie własnych potrzeb.  Jak przerwać to błędne koło?

– Moim pacjentkom proponuję zacząć od reguły 15 minut dziennie tylko dla siebie. Z zegarkiem w ręku. Codziennie, nie raz na tydzień, nie na urlopie. Mają robić wtedy tylko to, czego potrzebują, chcą, na co mają ochotę. Choćby pić kawę na kanapie – bez telefonów, rozmów z dziećmi. Tylko czas dla siebie. To praktykowanie własnej higieny psychicznej, uczenie mózgu, że może się skupić tylko na sobie. Stopniowo warto go wydłużać – podpowiada Violetta Nowacka. – Warto też przyjrzeć się językowi, jakiego używamy. Kobiety często mówią „powinnam", „muszę". Gdy się przyłapiemy na takim słowie, spróbujmy je zastąpić „wybieram" albo „chcę". I sprawdźmy, czy dalej pasuje? A jeśli nie, to  dlaczego nie pasuje?  Bo skoro tego nie chcę i nie wybieram, to dlaczego muszę i powinnam? To pomoże nam odkryć nasze motywacje i i sprawdzić, jakie uczucia nam towarzyszą. Bo jeśli czegoś nie chcę, ale to robię, to co mną kieruje? Zazwyczaj tam jest lęk lub poczucie winy. A gdy to zauważymy i dopuścimy do świadomości, to jest dla nas czerwona lampka – daję, choć nie mam zasobów i nie chcę. Więc prędzej czy później to się na mnie negatywnie odbije. Tak naprawdę troska o siebie jest fundamentem dobrego życia i oznaką odpowiedzialności za własne życie.  

Warto jednak pamiętać, że stawianie granic i nauka dbania o siebie to ewolucja, a nie rewolucja. I wyrzuty sumienia bywają jej niezbędnymi „skutkami ubocznymi".
– Jeśli mamy w głowie skojarzenie, że samopoświęcenie jest niezbędne by okazać miłość, to kiedy będziemy próbować zadbać o siebie i postawić granice, pojawią się wyrzuty sumienia. I wtedy trzeba się z tym zmierzyć – postawić te granice i znieść te wyrzuty, traktując je jak skutek uboczny wychodzenia z nieprawidłowych przekonań – bo miłość możemy okazywać bez samoudręczania się – radzi psychoterapeutka. – I  trzeba to zrobić kolejny raz i nadal powtarzać – wyrzuty będą słabły i w końcu zanikną. Taka praca jest potrzebna, by wyjść z automatycznych zachowań i zyskać prawdziwy wgląd w siebie.

TEKST: AGATA BRANDT, VIOLETTA NOWACKA

Kliknij, by pobrać:


Konsultacje

Zespół psychologów i terapeutów dla dzieci, młodzieży i dorosłych zaprasza na konsultacje. Nasi psychologowie prowadzą zarówno terapię indywidualną, jak i terapię dla par oraz rodzin. Pomoc psychologiczna to nasza pasja, a nasz zespół terapeutów został stworzony po to, by pomagać ludziom na jak najszerszą skalę. Jeżeli poszukujesz dobrych specjalistów, którzy w fachowy sposób udzielą Ci wsparcia, skontaktuj się z naszym gabinetem psychologicznym w Poznaniu. Formę terapii oraz metody pracy dostosowujemy indywidualnie do potrzeb i zasobów klienta. Przyjazna psychologia to nasza wizytówka. Pomagamy także on-line.

Pomagamy także ON-LINE

Nie musisz wychodzić z domu, aby rozwiązać swoje problemy. Kontakt ON-LINE to bardzo praktyczna forma spotkań, zwłaszcza, jeśli nie mieszkasz w Poznaniu. Zapraszamy na terapię on-line lub spotkania telefoniczne.

Spotify logo
Facebook
instagram
Contact
SELF Przyjazne Terapie