Poskramianie szefa

Napisane przez: Violetta Nowacka | Dnia: 22.04.2012

Szef. Przyjaciel czy wróg ?

To zależy tylko od ciebie. Na każdego jest sposób. Wystarczy trochę dobrych chęci, sprytu i cierpliwości.

Widujesz go praktycznie codziennie. Od niego zależy nie tylko twój awans, ale także sytuacja materialna twojej rodziny oraz to, jak spędzasz wolny czas. Podwyżka, urlop, delegacja, a czasem nawet wieczór z ukochanym – o wszystkim decyduje ON. Twój szef. Może sprawić, że poczujesz się mądra, błyskotliwa i wartościowa, a do pracy będziesz leciała jak na skrzydłach. Ale może też zamienić twoje życie w piekło, codziennie udowadniając, że jesteś kompletnym zerem i zarzucając cię obowiązkami ponad siły. Łączy was bardzo silna relacja. Przez kilka albo nawet kilkanaście godzin dziennie starasz się zasłużyć na jego pochwałę, uznanie, chwilę uwagi. Czasami całą swoją energię skupiasz tylko na tym, by „nie podpaść szefowi” albo przeciwnie – „wpaść mu w oko”. Specjaliści nazywają to „emocjonalnym pożądaniem”. Wbrew pozorom potrzebujesz od szefa nie tylko fachowej oceny twojej pracy, ale także… uczucia.

Podobno każdy ma takiego szefa, na jakiego sobie zasłużył. Jest w tym trochę prawdy, bo to, jak będą wyglądały wasze stosunki, zależy w pięćdziesięciu procentach od ciebie. Wydaje ci się, że twój szef jest beznadziejnym przypadkiem? Nic nowego. Tak wydaje się prawie każdemu z nas. Jeśli on się nie może zmienić, zmień się ty. Może się okazać, że nieznaczne odejście od utartych przyzwyczajeń i zachowań uczyni twoją pracę lżejszą i przyjemniejszą, a powrót do domu nie będzie przypominał już powrotu z ciężkiej bitwy.

Co prawda każdy szef jest inny, ale niemal zawsze jego sposób rządzenia jest charakterystyczny dla jednego z dwóch stylów: szefa-wroga albo szefa-przyjaciela. Poszukaj cech tych typów w swoim przełożonym, a potem obierz odpowiednią strategię.


Wróg

Szef-wróg to osoba wymagająca i surowa; trudna w kontaktach i stwarzająca dystans w stosunku do swoich pracowników. Nie znosi spoufalania się i przenoszenia życia prywatnego do pracy (niestety, najpewniej nie będziesz mogła liczyć na zrozumienie, gdy zachoruje ci dziecko). Najczęściej jest nielubiany i sam też sprawia wrażenie zwierzchnika, który nie przepada za swoim zespołem. Praca z nim przypomina codzienne przeciąganie liny. Taki szef ciągle próbuje udowodnić podwładnym, że się mylą, są niekompetentni, leniwi, spóźnialscy i mało bystrzy. Najczęściej przy tym przypisuje sobie ich sukcesy, a porażki… wiadomo. Oczywiście nie zamienisz despotycznego szefa w łagodnego baranka, ale możesz próbować zmniejszyć codzienny stres spotkania z nim. Jak?

Pierwsza zasada: nie daj się zastraszyć. Nie jesteś małą dziewczynką, która pobrudziła sukienkę, ani uczennicą, która nie odrobiła lekcji. Nikt, nawet szef, nie ma prawa cię szantażować, obrażać czy poniżać. Kiedy masz wrażenie, że zachowuje się w stosunku do ciebie nie fair, natychmiast stanowczo protestuj. Nic nie usprawiedliwia chamstwa. Jeśli mimo twojej stanowczej prośby o godne traktowanie twój szef nadal strofuje cię słowami „pani Krysiu, pani jest głupsza od psa”, zażądaj rozmowy z jego zwierzchnikiem, a gdy to nie pomoże jak najszybciej zmień pracę. Od takich ludzi trzeba się trzymać z daleka.

Miarą twojej przydatności w firmie dla szefa-wroga jest twój profesjonalizm. Ten typ szczególnie ostro tępi przejawy nieprzygotowania, spóźnień czy zaniedbań. Jeśli nie chcesz mu dać powodu do zaczepki, staraj się być zawsze perfekcyjnym pracownikiem. A przynajmniej sprawiaj takie wrażenie: porządek na biurku, schludne ubranie, odpowiedzi udzielane spokojnym i rzeczowym głosem, to wszystko świadczy o twoim profesjonalizmie. Szef-wróg nie znosi sprzeciwu. Nie daj się jednak złapać się na ogólne slogany typu „W naszej firmie nikt nie protestuje. Wszystkim zależy na jednym: wysokiej sprzedaży”. Walcz o to, co ci się należy i o to, co według ciebie jest słuszne. Na przykład misja firmy może stać się twoim argumentem przetargowym, gdy forsując jakiś pomysł dodasz: „Wszystkie badania jednoznaczne wskazują, że to rozwiązanie będzie najlepsze dla dobra firmy”. Spróbuj dla swoich pomysłów zjednać zespół, który cię poprze. Ale uwaga! W żadnym wypadku nie buntuj go przeciwko szefowi. To niewybaczalny błąd, który szybko może się na tobie zemścić.

Nawet jednak, gdy przykładasz się do pracy najlepiej jak potrafisz, od czasu do czasu musisz się z nim zmierzyć oko w oko. Przygotuj w domu gotowca. Skup się na rzeczowych argumentach i przećwicz kilka wersji rozmowy, tak by jego pewność siebie nie wytrąciła cię z równowagi. Wybierz odpowiedni moment na rozmowę, najlepiej poproś o wyznaczenie konkretnego terminu (niech to nie będzie minięcie się w korytarzu!). Zanim wejdziesz do pokoju zrób kilka głębokich wdechów (dyskretnie!) i przypomnij sobie, jak zachowuje się w takich sytuacjach koleżanka, której zazdrościsz swobody; jak trzyma ręce, jak stoi. Spróbuj ją naśladować. Zawsze patrz mu prosto w oczy i mów w pierwszej osobie. Będziesz się wtedy czuła pewniej, a on nie obierze tego jako atak na swój autorytet. Zdanie „Uważam, że nadszedł odpowiedni moment, by porozmawiać o mojej podwyżce” brzmi znacznie lepiej niż „Obiecał mi pan podwyżkę. Dotrzyma pan słowa?”. Większość ludzi nie lubi być stawiana pod ścianą. Niektórzy stają się wtedy wręcz agresywni. Unikaj niedopowiedzeń i stawiaj każdą sprawę jasno. Chce, żebyś coś za niego zrobiła? „Jeśli dobrze rozumiem, mam wykonać pana obowiązki podczas godzin nadliczbowych? Czy mam chwilowo odłożyć swoje zadania? ”.

Pozbądź się poczucia winy i spróbuj podejść do zawodowych problemów z dystansem. Osoby, które mają wręcz obsesję na punkcie zmarszczonych brwi szefa-woga i całymi wieczorami zamartwiają się „co ja takiego zrobiłam”, nie są cennymi pracownikami. Ich życie zaczyna przypominać barometr nastrojów zwierzchnika. Same są zadowolone z siebie wtedy, tylko wtedy, gdy pochwali je szef. A gdy ten nie chwali, bo nie ma takiego zwyczaju, to są do niczego? Pracuj nad poczuciem własnej wartości. Przypominaj sobie swoje sukcesy, załatwione sprawy, uwierz w swoje kompetencję! „Po godzinach” możesz spróbować rozpracować go szczegół po szczególe. Zastanów się, czy robiłby na tobie wrażenie bez tego świetnego ubrania, kosmetyków i zegarka. To symbole władzy, które pomagają mu w stwarzaniu dystansu. Zanim sparaliżuje cię przed nim strach pozwól sobie na małą fantazję: jak wyglądałby w piżamie w misie?


Przyjaciel

Szef-przyjaciel to typ osoby spokojnej i przyjaźnie nastawionej do pracowników. Często staje się nim ktoś z zespołu, kto awansował, ale chce zachować dawne, dobre relacje z kolegami. Zakłada, że wszyscy gracie w jednej drużynie i każdemu tak samo zależy na sukcesie. Nie pilnuje, nie karze i nie tropi obiboków, bo uważa, że „każdy ma prawo mieć gorszy dzień”. Uznaje prawo do błędu. Jest zawsze dostępny: nie odgradza się od zespołu zeszytem umówionych spotkań. Praca z takim szefem pozornie może wydawać się samą przyjemnością. Niestety, choć trudno w to uwierzyć, często sprawia tyle samo kłopotów co praca z bezwzględnym tyranem.

Przede wszystkim nie traktuj go jak matki, która po każdym twoim dziecięcym sukcesie mówiła „zuch z ciebie Basiu!”. Szef ma ważniejsze sprawy na głowie niż dokładne śledzenie szczegółów twojej pracy. Nie biegnij do niego z każdą załatwioną sprawą, ani z każdym niepowodzeniem. Dorosłość wymaga samodzielności. Nawet kiedy czasami przystaje przy twoim biurku i przyjaźnie zagaduje (taki ma zwyczaj w stosunku do każdego pracownika) nie rzucaj się na niego jak na ostatnią deskę ratunku wykrzykując nazwiska i numery potrzebnych akt. Inaczej szybko zacznie cię omijać wielkim łukiem i traktować jak wampira energetycznego. Nie oczekuj od niego, że ze względu na swoje dobre serce będzie stale tak samo wyrozumiały dla powtarzanych przez ciebie błędów. Może też, ale nie musi, ci współczuć z powodu problemów osobistych, a na pewno to nie on powinien się tobą wtedy opiekować.

Nawet kiedy szef-przyjaciel nie ma nic przeciwko omawianiu w zespole prywatnych spraw pracowników i ciągłym wypadom do bufetu, pilnuj, by zawsze wykonywać swoją robotę na czas. Jeśli szef-przyjaciel straci do ciebie zaufanie, trudno je będzie odzyskać. Nie zawsze wiadomo też, jaką po „wpadce” przyjąć postawę: zmyślać niestworzone historie o kliencie, który pojechał na wakacje czy przyznać się do lenistwa i przeprosić (!). Gdy widzisz, że nie jest zadowolony z twojej pracy poproś go o rozmowę i skłoń do krytyki. To być może nie będzie przyjemne, ale służy twojemu dobru. Typ szefa-przyjaciela często ma problemy z wyrażaniem niezadowolenia na temat pracy swoich bliskich współpracowników, bo wydaje mu się, że ich tym urazi. Jeśli zależy ci na tym, by być przez niego cenioną, nie przymykaj oczu na jego zakłopotany wyraz twarzy. Sama bądź tez bardziej krytyczna w stosunku do siebie.

Biuro to nie miejsce na obnoszenie się z fochami. Nawet najbardziej przyjacielski szef może stracić cierpliwość, gdy zechcesz wszystkim udowodnić, że to ty powinnaś teraz zajmować jego miejsce. Widowiskowe kłótnie, głupie przycinki, wytykanie błędów czy głośne trzaskanie drzwiami zarezerwuj na „po pracy”. Nie wykrzykuj w sekretariacie, że „Wiesiek kradnie twoje pomysły”, tylko spokojnie w cztery oczy wyjaśnij sytuację. Nie możesz też demonstracyjnie opuszczać pokoju, jak on wchodzi, gdyż odmówił ci podwyżki. Szef-przyjaciel często rezygnuje z jasnego wytyczenia granic zwierzchnik-podwładny. To ty powinnaś to zrobić, nawet gdy wydaje ci się, że w ten sposób działasz przeciwko sobie. Wspólne wyjście na obiad czy kawę (nie zawsze jedynie w celu omówienia ważnych sprawa zawodowych) to raczej wyjątek, a nie utarty zwyczaj.

Nie daj się zwieść sprytnym manipulatorom! Uśmiech coraz częściej wpisany jest w zakres obowiązków ludzi na stanowiskach. Dobrze znają starą prawdę, że łatwiej ulegamy naciskowi osoby miłej i sympatycznej. Wielu szefów-kumpli potrafi tak sprytnie sterować systemem kar i nagród, że dostając to, co nam się należy traktujemy to jak dar losu. I jesteśmy wdzięczni szefowi za to, ze taki z niego równy facet. Poza tym niektórzy zwierzchnicy szukają w zespole sojusznika. „Ofiara” jest szczęśliwa, że szef traktuje ją inaczej niż wszystkich. Słyszy na ogół „tylko pani mogę zaufać”, „na panią zawsze mogę liczyć”. Szef-przyjaciel prosi ją o radę czy opinię na temat kolegów, schlebia i mami obietnicami. Wszystko po to, by sprawniej zarządzać zespołem. Kiedy zdobędzie twoje zaufanie poczuje się silniejszy. W zamian za lojalność możesz rzeczywiście liczyć na jego wdzięczność, ale zapomnij o dobrej atmosferze pracy. Zespół nie lubi „ludzi szefa”. Ta nalepka może do ciebie przylgnąć nawet wtedy, gdy zmienisz pracę.

Szef-przyjaciel może też wykorzystywać wasze relacje w inny sposób. „Nikt tego nie zrobi tak dobrze jak ty, Dorotko” – mówi i z miłym uśmiechem zarzuca cię dodatkową robotą. Nie protestujesz, bo przecież tak się lubicie. Zrobisz to dla niego. A że z twojego weekendu Mazurach nici… Albo wykorzystuje to, że znacie się także prywatnie mówiąc „Kochana zrób to dla mnie. Ja muszę do warsztatu. No wiesz, to ciągle ten sam problem z samochodem. Powtórz mężowi, że szukam kupca. Może ma chętnego”. Możesz i powinnaś się przed tym bronić. Uśmiechając się odpowiedz na przykład „Jestem zaszczycona twoim uznaniem, ale co z moją podwyżką” albo „Rozumiem, że zostawanie po godzinach wynagrodzisz mi ekstra wolnym dniem przed świętami?”. W ostateczności zawsze możesz go poprosić o zakres obowiązków. Jeśli utrzymujecie znajomość także poza pracą (na przykład znają się wasze rodziny) rób wszystko, by oddzielić te dwie sfery życia. Przy grillu nie rozmawiajcie o zebraniu, na zebraniu – o grillu.

Codziennie zaś powtarzaj sobie w myślach przysłowie: Szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego.

Brian Descroches, psycholog kanadyjski twierdzi, że w pracy odtwarzamy role, które przypadają nam w udziale w życiu rodzinnym. W swojej książce pt. „Nie traktuj szefa jak matki” Descroches pokazuje podobieństwa między zakładem pracy i rodziną, a także przekonuje, że kłopoty jakie przeżywamy w biurze są dokładnym odbiciem problemów, które mieliśmy jako dziecko. Wywołują w nas też identyczne, wyniesione z dzieciństwa reakcje. Łatwo sprawdzić te rewelacje. Przypomnij sobie jakim byłaś dzieckiem: wieczną fajtłapą czy zaciekle broniącym swego zdania buntownikiem. Jak wyglądały twoje zabawy z rówieśnikami? Co było najczęstszym powodem twoich kłótni z rodzeństwem? Za co ganili cię rodzice? Taka krótka wycieczka w przeszłość może okazać się nadzwyczaj pouczająca. Większość z nas ma tendencje do odgrywania przez całe życie jednej roli: ofiary, zwycięzcy, prześladowcy itd. Najłatwiej zauważyć je właśnie na przykładzie relacji między dziećmi. W dorosłym życiu na ogół wcielasz się w tę, do której przyzwyczaiłaś się w dzieciństwie. Jeśli jesteś urodzoną buntowniczka, prawdopodobnie traktujesz biuro jak pole walki, a szefa jak przeciwnika. Potrafisz walczyć do upadłego o byle głupstwo. Kiedy trafisz na równego sobie przeciwnika, codzienne zmagania mogą być bardzo wykańczające. Jeśli lubisz odgrywać rolę ofiary, najprawdopodobniej nigdy nie trafisz na dobrego szefa. Każdy będzie powodem do narzekań. Nawet u najlepszego zawsze znajdziesz wadę, na którą warto się komuś poskarżyć. Urodzona przywódczyni zawsze trafia na szefa zbyt słabego, kobieta-maskotka – na srogiego sztywniaka bez poczucia humoru i tak dalej, i tak dalej. Jeśli chcesz samodzielnie i dojrzale wpływać na swoje relacje z szefem musisz zdać sobie sprawę z nieświadomych zachowań i ról, w które mimo woli wchodzisz. Zwłaszcza wtedy, gdy z każdym szefem masz ten sam problem. A może to nie zwierzchnicy są wymagającymi tyranami, tylko ty – sprytnie uchylającą się od obowiązków lawirantką?


Najwyższy czas, by zmienić szefa, gdy:

  • przed wyjściem do pracy trzęsą ci się ręce i łykasz środki uspokajające
  • mimo protestów jesteś przy wszystkich poniżana i obrażana
  • szef ciągle krytykuje cię nie za to, co robisz, ale np. za gust i ulubione hobby
  • widzisz, że codziennie złośliwie „podstawia ci nogę”
  • jesteś karana za czyjeś (głównie jego) potknięcia i wpadki
  • na to co ci się należy (wolna niedziela, urlop itd.) musisz sobie specjalnie zasłużyć
  • szef molestuje cię seksualnie
  • dowiadujesz się od kolegów, że opowiada o tobie w zespole niestworzone historie
  • po kilku latach pracy ciągle czujesz się jak stażystka udowadniająca swoją wartość
  • masz pewność, że wykonujesz pracę za dwóch biorąc tylko jedną pensję
  • mimo oczywistych sukcesów słyszysz ciągle „jeśli się pani nie poprawi, będę zmuszony…”

Konsultacje

Zespół psychologów i terapeutów dla dzieci, młodzieży i dorosłych zaprasza na konsultacje. Nasi psychologowie prowadzą zarówno terapię indywidualną, jak i terapię dla par oraz rodzin. Pomoc psychologiczna to nasza pasja, a nasz zespół terapeutów został stworzony po to, by pomagać ludziom na jak najszerszą skalę. Jeżeli poszukujesz dobrych specjalistów, którzy w fachowy sposób udzielą Ci wsparcia, skontaktuj się z naszym gabinetem psychologicznym w Poznaniu. Formę terapii oraz metody pracy dostosowujemy indywidualnie do potrzeb i zasobów klienta. Przyjazna psychologia to nasza wizytówka. Pomagamy także on-line.

Pomagamy także ON-LINE

Nie musisz wychodzić z domu, aby rozwiązać swoje problemy. Kontakt ON-LINE to bardzo praktyczna forma spotkań, zwłaszcza, jeśli nie mieszkasz w Poznaniu. Zapraszamy na terapię on-line lub spotkania telefoniczne.

Facebook
Contact

Umów się do psychologa

Chcesz umówić się na wizytę? Zapraszamy do kontaktu z sekretariatem!

Umów się na wizytę!