Wytrysk pod kontrolą

Napisane przez: Violetta Nowacka | Dnia: 16.01.2015

Wszyscy lubimy to rozkoszne, odprężające odczucie, kiedy panujemy nad sytuacją, prawda? Zwłaszcza, kiedy sytuacja rozgrywa się na polu damsko-męskim, a jeszcze ściślej, na niwie erotycznej.


Suche jest męskie!


Mowa o orgazmie suchym (bez wytrysku, psychiczny). Kontrolując się, można w nieskończoność odwlekać wytrysk, a nawet zupełnie z niego zrezygnować. Nagrodą jest orgazm suchy, znacznie silniejszy i dłuższy od tego, który miewamy zwykle wraz z ejakulacją. W przeciwieństwie do utartych poglądów, orgazm i wytrysk nie są tym samym. Mężczyzna po prostu zbiera odczucia płynące z dwóch źródeł i automatycznie odczuwa je jako jedno i to samo. Skoro każdemu zdarzają się od czasu do czasu wytryski bez żadnego uczucia przyjemności, to analogiczne możliwe jest przeżywanie silnej ekstazy bez ejakulacji.


Naukowcy tłumaczą: z punktu widzenia fizjologii, orgazm i wytrysk nie mają ze sobą nic wspólnego. Ejakulacja pochodzi z genitaliów, a orgazm- z mózgu. Skurcze mięśni, które powodują wypychanie spermy przez penisa i impulsy nerwowe, które sprawiają, że krzyczysz z rozkoszy, zazwyczaj pojawiają się prawie w identycznym czasie (z przesunięciem ułamka sekundy), przez co powstaje złudzenie, że są tym samym.


Eksperci obalają mit: „wytrysk to nie dowód, że mężczyzna jest w seksie spełniony”. Okazuje się, że wielokrotne orgazmy wcale nie oznaczają wielokrotnych ejakulacji. A przecież to właśnie przeżycia psychiczne decydują o satysfakcji, a nie uczucie wypychania spermy przez nasieniowody. Orgazm suchy może mieć każdy, bez względu na wiek, stan zdrowia, czy budowę fizyczną, czego nie można powiedzieć o ejakulacji.


ORGAZMOTRON


Sexekspert, William Hartman, przewodniczący Towarzystwa Badań Naukowych nad Seksualnością z Pensylwanii przebadał 300 mężczyzn podczas trwania stosunku, podpinając ich pod specjalne urządzenie,Beckman-Ray Dymograph, popularnie zwane orgazmotronem. Machina rejestruje niedostrzegalne miniskurcze mięśni miednicy, impulsy nerwowe, drgania mięśni okolic krocza, aktywność gruczołu krokowego, kurczliwość i przyrost ciał jamistych prącia, itp. Żadna reakcja fizjologiczna nie umknęła szczegółowej lustracji. Konkluzje Hartmana były następujące: 95% badanych można wyobrazić sobie jako uczestników wyprawy na Mount Everest, którzy wspinają się na szczyt, po czym na łeb na szyję lecą w dół. To ci (tak jak ja dotąd), którzy nie potrafią odseparować orgazmu od wytrysku. Jeśli zaliczają jeszcze dodatkowe potknięcie przed metą (patrz- przedwczesny wytrysk), można powiedzieć, że osiągnęli tylko połowę przyjemności ze zdobywania szczytu. Natomiast dla marnej 5% części uczestników badania, górska wspinaczka to czysta poezja: nie dość, że cało docierają do celu, to jeszcze delektują się potem wspaniałym widokiem z góry. Ich orgazm jest w przekroju podobny do Himalajów: jeden ośmiotysięcznik za drugim- wyjaśnia Hartman. Te dane także ujawniają bezpośredni związek między sukcesami owych himalaistów, a ich sposobem oddychania: powolnym i głębokim.


Sęk tkwi… w trzewiach


A raczej w ich specyficznym rejonie: mięśniach dna miednicy. Według statystyk, 90% badanych doświadcza niekontrolowanych skurczów tych mięśni tuż przed orgazmem. Ten specyficzny spazm można opisać jako czystą przyjemność, która w nieodparty sposób doprowadza do kulminacji napięcia i rozładowania, czyli ejakulacji. TO odruch. Co nie oznacza, że jesteśmy na ten odruch skazani. Badania dobitnie wskazują, że mężczyźni, którzy kontrolują wytrysk i miewają silne, czy wielokrotne orgazmy, tuż przed - nie odczuwają niekontrolowanych skurczów. Dlaczego? Bo mają o wiele bardziej sprawne mięśnie dna miednicy i całego obszaru genitalnego. I to wcale nie dlatego, że tak wyposażyła ich natura. Po prostu dużo ćwiczyli.   I jeszcze coś pokrzepiającego: większość perfekcyjnych „kontrolerów” wytrysku i orgazmu ma około 30-tki, lub powyżej i lata problemów z przedwczesnym wytryskiem za sobą.


Obrazowo mówiąc językiem himalaistów: potrafią intuicyjnie balansować na szczycie góry bez ryzyka runięcia w dół. Ponadto teraz są w stanie zafundować sobie wytrysk tylko wtedy, kiedy chcą. Hartman przekonuje, że ich biologiczne mechanizmy dochodzenia do szczytowego pobudzenia są identyczne jak kobiet, które doświadczają wielokrotnych orgazmów. Te analogie można odczytać na wykresach w jego sprytnym urządzeniu. A więc jednak to nie do końca prawda, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa? Jak miło. Coś jednak nas łączy.


Trenuj cenny mięsień


To nie reklama nowego komputera, ale zapowiedź treningu, który kończy się zdobyciem sprawności seksualnej. Jej sedno tkwi w tajemniczym, a jednocześnie najbardziej zaniedbywanym mięśniu PC (z łac.pubococcygealis), znajdującym się w obszarze dna miednicy. To niejaki mięsień łonowo- guziczny. Ma kształt kolebki i podtrzymuje narządy płciowe, cewkę moczową i odbytnicę. Potocznie mówi się też o nim „mięsień miłości”, ze względu na ogromną rolę, jaką odgrywa w życiu seksualnym obu płci (o czym poniżej). Podczas orgazmu mięsień ten skurcza się kilka razy, po czym, zaczyna gwałtownie wiotczeć.


Mięsień PC zyskał także miano „mięśnia Kegla”, dlatego, że uczonemu o tym nazwisku udało się opracować zestaw ćwiczeń wzmacniających. Program treningu jest zupełnie bezpieczny: nie ma skutków ubocznych, za to ogromne szanse, że zmieni twój seks na lepszy.  Napinanie mięśnia PC to najbardziej wszechstronna metoda kontroli wytrysku: kontrolujesz nie tylko długość stosunku, ale zdobywasz też umiejętności przeżywania orgazmu bez wytrysku. 


Oto kroki treningu:

  1. Lokalizacja mięśnia PC

    Podczas oddawania moczu, przerwij strumień na moment, po czym kontynuuj. Mięsień, którego użyłeś, to właśnie PC. Z czasem przerywanie będzie coraz łatwiejsze, bo na początku oprócz PC pracuje jeszcze wiele innych mięśni, tj. mięśnie odbytu, czy brzucha. Jeśli raz nauczysz się napinać wyłącznie ten mięsień, izolując jego pracę od innych mięśni, możesz kontynuować kolejne kroki treningu gdzie chcesz i kiedy chcesz.
     
  2. Wzmocnienie mięśnia PC
    • krótkie ćwiczenie Kegla: napnij mięsień tak mocno jak potrafisz. Przytrzymaj sekundę i szybko rozluźnij. Powtórz 20 razy, pamiętając o tym, by rozluźnianie było jak najszybsze. Zacznij od dwóch sesji dziennie, w ciągu kilku tygodni zwiększając stopniowo do sześciu sesji dziennie.
    • Długie ćwiczenie Kegla. Kiedy opanujesz ćwiczenie krótkie, po każdej serii przejdź do długiego: napinaj mięsień przez 3-4 sekundy i dopiero rozluźnij. Powtórz 10 razy.
    • Potrenuj wstrzymywanie ejakulacji najpierw solo, tzn. podczas masturbacji. Kiedy czujesz, że nadchodzi wytrysk, nieruchomiejesz i zaciskasz mięsień, tak jak podczas ćwiczeń wzmacniających. Utrzymujesz go w skurczu kilka sekund. Nadal nie poruszając się, oddychasz powoli i głęboko- tak długo, aż poczujesz, że odzyskujesz kontrolę i możesz kontynuować dalej. Po kilku tygodniach ćwiczeń wzmocnisz mięsień na tyle, abyś odzyskał władzę nad penisem i zaczął kontrolować czas trwania stosunku.
    • Czas na zajęcia praktyczne. Kiedy skupiasz się na powstrzymaniu wytrysku, poproś partnerkę tylko, aby zechciała pozostać chwilę bez ruchu wraz z tobą. Nie przejmuj się, że na skutek tego zabiegu twoja erekcja może chwilowo osłabnąć o jakieś 20%. Wraz z ponownym wkroczeniem do akcji będzie jeszcze silniejsza niż wyjściowo

Według TANTRY, wytrysk wykańcza!


Przynajmniej ten niekontrolowany. Tak twierdzą zwolennicy prastarej ezoterycznej wiedzy hinduskiej Tantry, a zarazem sztuki „świadomego” kochania, nazywanej też seksualną jogą.  Tantrycy zupełnie inaczej podchodzą do seksu. Jego celem jest świadome budowanie dobrego samopoczucia, gromadzenie energii seksualnej do zwiększania trwałości partnerstwa i miłości, oraz uwaga: osiągania osobistego duchowego rozwoju. Wg tej filozofii, orgazm suchy to źródło prawdziwej ekstazy, a wytrysk to utrata energii. Tantrycy uważają orgazm za psychiczną eksplozję przyjemności, a wytrysk – za jej zewnętrzny przejaw (tak jakby wydalenie przyjemności na zewnątrz). Wytrysk wiąże się z utratą energii, co oznacza koszt, który trzeba ponieść za uciechę. Można oszukać naturę i zablokować wytrysk, dzięki czemu orgazm zacznie rozkoszną wędrówkę po ciele w obiegu zamkniętym.


Tantryczni kochankowie mają nadzwyczajną kondycję seksualną i intensywniejsze doznania z seksu, a ich patentem jest m.in. kontrola przepływu nasienia przez mężczyzn, właśnie dzięki ćwiczeniom mięśnia PC i ćwiczeniom uzupełniającym.  Mężczyzna kultury Zachodu, tak ja my, z wiekiem traci testosteron i seksualną kondycję (problemy z erekcją, orgazmem, coraz dłuższy czas na osiągnięcie kolejnej erekcji, itp.). Tantryk jest z wiekiem coraz jurniejszy, ma udany seks do późnej starości i są na to dowody. Zwolennicy tantry przekonują: to nie starość nas wykańcza, ale bezustanne wydalanie esencji życia wraz z nasieniem i osłabienie drugiego czakramu (ważnego obszaru energetycznego w naszym ciele). Ponadto twierdzą, że wyglądają młodziej od laików tematu, nie mają worków pod oczami, a ich skóra jest lepiej nawilżona. Wierzyć, nie wierzyć?


Korzyści z wytrenowanego mięśnia PC

  • koniec problemów z nietrzymaniem moczu.
  • tym, którzy nie ufają w siłę swojego wzwodu, gwarantuje dłuższe, twardsze i wyższe erekcje.
  • któtkodystansowcom pomaga kontrolować (wydłużać) czas trwania stosunku. Praktycznie biorąc: nawet szybki Bill może kochać się od tej pory dowolnie długo (nawet kilka godzin, jeśli dopisuje mu fizyczna kondycja i fantazja).
  • jeśli podczas długiej sesji miłosnej uda ci się kilkakrotnie odroczyć wytrysk, to kiedy wreszcie się na niego zdecydujesz, będzie miał moc eksplozji!
  • możesz miewać orgazmy, które trwają kilkakrotnie dłużej od obecnych, a nawet orgazmy wielokrotne! (wszyscy myślą, że tylko kobiety to potrafią!)
  • ponieważ ona zwykle rozbudza się wolniej niż ty, szybki wytrysk pozbawia ją szansy na przeżycie orgazmu w trakcie stosunku. Teraz, kiedy jest tak silnie pobudzona, może odkryć orgazm pochwowy.
  • możesz nie tylko zwiększyć jej szansę na orgazm, ale przeżyć go wspólnie z nią, w tym samym czasie.
  • wytrenowanie tego magicznego mięśnia do perfekcji oferuje nową jakość przeżyć orgazmicznych. Dodatkowa zaleta „suchego” orgazmu: nie jesteś po nim zmęczony tak jak zwykle po wytrysku. Możesz więc przytulić ją i porozmawiać (czego ona tak bardzo potrzebuje)

KONTROLA WYTRYSKU: ćwiczenia  uzupełniające


Oprócz niezawodnego, podstawowego treningu mięśnia PC, tantrycy polecają dodatkowe techniki kontroli wytrysku. Dają wprawdzie umiejętności przedłużania stosunku, ale nie dostąpisz dzięki nim przyjemności orgazmu „suchego”.


Przed przystąpieniem do dzieła uprzedź partnerkę, że masz zamiar ćwiczyć pewne umiejętności. Kobiety często próbują przyspieszyć wytrysk, patrząc jak się „męczysz”. Myślą, że w ten sposób oddają nam przysługę.  Możesz zachęcić ją, by ćwiczyła razem z Tobą, wskazując na jej korzyści tj. lepsze nawilżanie,  silniejsze orgazmy.


POCIĄGNIĘCIE.


W momencie krytycznym ściśnij worek mosznowy i ciągnij go w dół przez 10-30 sekund (lub poproś o to ją). Nie ściskaj samych jąder, lecz obszar położony wyżej, w punkcie, w którym moszna styka się z penisem. Technika zapobiega wytryskowi, a jednocześnie pozwala na pozostanie w partnerce nawet przy osłabionym wzwodzie.


UCISK OBSZARU MIĘDZY JĄDRAMI A ODBYTEM.


To miejsce, znajdujące się w połowie drogi między wspomnianymi narządami jest niezwykle unerwione. Nacisk wywierany na ten punkt przez 10-30 sekund skutecznie odracza moment ejakulacji. Ucisk musi być łagodny, lecz stanowczy (środkowym i wskazującym palcem). Podczas tego zabiegu sperma jest zasysana z powrotem do gruczołu prostaty i włączona do procesu przemiany materii. Metoda nie wymaga wstrzymywania ruchów ani wycofania się z kobiety, ale stosując ją nieumiejętnie, lub zbyt nerwowo, erekcja może osłabnąć i więcej się już nie pojawić. A więc ostrożnie!


ŚCIŚNIĘCIE WIĄZADEŁKA


Przystępująca do ćwiczeń  para powinna odbywać „sesje” co najmniej trzy razy w tygodniu. Najpierw podczas masturbacji uciskaj żołądź członka (lub ona to robi) za każdym razem, gdy osiągasz próg orgazmu. Gdy erekcja słabnie, znów zacznij pobudzać członek dłonią aż do powrotu erekcji (powtarzaj trzykrotnie, zanim dopuścisz do wytrysku). Uciskaj członek między przyłożoną od spodu, tuż pod żołędzią, poduszeczką kciuka a opuszką palca wskazującego, przyłożoną nad górną krawędzią żołędzi. Palec środkowy równoległy do wskazującego biegnie wzdłuż członka. Ucisk powinien trwać ok. 10-30 sekund. Nie wolno uciskać boków członka.


UCISK NASADY CZŁONKA


W momencie „krytycznym” uciśnij penisa (lub niech zrobi to ona) u nasady delikatnie lecz zdecydowanie. Uciskasz nasadę członka, przykładając poduszeczkę kciuka bezpośrednio nad workiem mosznowym, a ustawionymi równolegle palcami- wskazującym i środkowym- naciskasz po przeciwnej stronie członka.
 
UWAGA: Czujesz, że tym razem nie uda ci się przejąć kontroli nad ejakulacją? Dobra rada: poddaj się w odpowiednim czasie. Jeśli próbujesz powstrzymać wytrysk już rozpoczęty, twoja prostata podlega niekorzystnemu uciskowi i możesz zaserwować sobie infekcję pęcherza.

Konsultacje

Zespół psychologów i terapeutów dla dzieci, młodzieży i dorosłych zaprasza na konsultacje. Nasi psychologowie prowadzą zarówno terapię indywidualną, jak i terapię dla par oraz rodzin. Pomoc psychologiczna to nasza pasja, a nasz zespół terapeutów został stworzony po to, by pomagać ludziom na jak najszerszą skalę. Jeżeli poszukujesz dobrych specjalistów, którzy w fachowy sposób udzielą Ci wsparcia, skontaktuj się z naszym gabinetem psychologicznym w Poznaniu. Formę terapii oraz metody pracy dostosowujemy indywidualnie do potrzeb i zasobów klienta. Przyjazna psychologia to nasza wizytówka. Pomagamy także on-line.

Pomagamy także ON-LINE

Nie musisz wychodzić z domu, aby rozwiązać swoje problemy. Kontakt ON-LINE to bardzo praktyczna forma spotkań, zwłaszcza, jeśli nie mieszkasz w Poznaniu. Zapraszamy na terapię on-line lub spotkania telefoniczne.

Facebook
Contact

Umów się do psychologa

Chcesz umówić się na wizytę? Zapraszamy do kontaktu z sekretariatem!

Umów się na wizytę!